0
Udostępnień
Pinterest Google+

Jak zacząć, aby dobrze skończyć?

Internety mieszają ludziom w głowach w czasach, gdy nikt już nie uczy w szkołach etykiety!  Na angielskim jeszcze wspomni się uczniom o Dear Sir or Madame, ale później jest już tylko próżnia i modlitwa, aby list nie pojawił się na maturze z polskiego. Jak napisać e-mail, aby się nie wygłupić?

Sprawna komunikacja to klucz do sukcesu. Ale najpierw musisz uzmysłowić sobie problem. Nie ma recepty na sprawne maile w 3 zdaniach, dlatego skup się na powitaniu, ale:

Nie witaj się!

Witać można w swoich progach, a to Ty bezwstydnie włazisz komuś na skrzynkę. Twój rozmówca może Ci odpowiedzieć „Witam,” – Ty nie. Zanotuj punkt pierwszy – „Witam – skreśl”.

Dzień dobry,

Lubię tę formę, nawet jeżeli odczytam tak zatytułowany mail w środku nocy, nie razi mnie ona. Jest bezpieczna i uniwersalna – pasuje zarówno w wiadomości do promotora, pracodawcy czy klienta. Jest serdeczna, niezbyt oficjalna, ale jednocześnie nie jest niegrzeczna. Neutralny, dobry wybór. Pamiętaj, że po „dzień dobry” stawiasz przecinek, enter i zaczynasz pisać małą literą. Nie wielką!

blt & flatbreads || na dwoje babka wróżyła
blt & flatbreads || na dwoje babka wróżyła

Szanowni Państwo,

Nadużywałam tego zwrotu podczas traumatycznego okresu w moim życiu, kiedy pracowałam w kancelarii. Prawnicy to analfabeci, więc nie bierzcie z nich przykładu. Szanowni Państwo sprawdzi się w mailu, gdzie wnosisz o przywrócenie na listę studentów lub starasz się o odszkodowanie od ubezpieczyciela. Kiedy indziej – totalnie nieprzydatne.

Cześć!

Jeżeli jesteś starzejącym się pracownikiem działu kreatywnego w korpo, nosisz Ray-Bany i czerwone Conversy, to pewnie tak rozpoczynasz każdego maila. Nie neguję, „cześć” oczyszcza atmosferę, spuszcza ton. W teorii, inicjatywa przejścia na „cześć” powinna pójść od osoby starszej albo wyżej postawionej. W praktyce – jeżeli czujesz się zajebiście, możesz być na cześć z prezydentem.

„Amando, /Pani Amando,”

Równie bezpieczne, jak dzień dobry. Sprawdza się również z osobą, z którą często mailujecie i nie wypada już każdego maila rozpoczynać grzecznościową formułką. Ton jest neutralny, chociaż ja nie cierpię, gdy ktoś zwraca się do mnie odmianą w wołaczu. Zazwyczaj tak wyglądają maile między współpracownikami na niskiej stopie zażyłości.

 

Wiesz już, jakie masz możliwości rozpoczynania maili. Co jednak z treścią maila, jego zakończeniem, wezwaniem do działania czy tematem? Sprawdź pod tagiem: #SprawnyMail.

 

Fot. Trzyoka/Reyman

Jesteś ciekaw/a zdania swoich znajomych? Udostępnij ten artykuł!

Poprzedni artykuł

Wykopki Internetowe odc. 1 - Porno Karotki w lodówce

Następny artykuł

7 powodów dla kodu - Ile zarabia programista?

  • Pingback: Wykopki Internetowe odc. 2 Tęczowy Terminator na dronie -()

  • Pingback: Sprawny mail #2 - 3 sposoby na otrzymanie szybkiej odpowiedzi -()

  • Pingback: Kończ tak dobrze, jak zaczynasz - Sprawny Mail #3 -()

  • „AMANDO, /PANI AMANDO,” – można jeśli nadawca wiadomości łaskawie się przedstawi / podpisze pod mailem. Często podpisu brak, dobrze, jak jest chociaż „pozdrawiam” na końcu maila 😉

    • Na szczęście rzadko się z tym spotykam. Druga sprawą jest to, że nie cierpię, gdy ktoś odmienia moje imię do „Amando” 😉

      • Ok, Amanda, zapamiętam ;>
        U mnie niestety wiadomości bez podpisu trafiają się bardzo często – maile od klientów (osób prywatnych).

  • Jak to dobrze, że większość zawodowej korespondecji prowadzę po angielsku:) Leci się z Dear Amanda, a potem to już Hi Amanda, bo po pierwszym Dear działa Hi, no chyba że adresat odpowiada Dearem, to wtedy do końca mailowej zazyłości pewnie nim będę z nim się przerzucać. Czasem też dobrze znana osoba po latach korespondencji odpowie Dearem – wiem wtedy, że coś się dzieje, to znaczy że się pewnie złości o coś. Na szczęście to była tylko jedna osoba i już ze mną nie pracuje:)

    A mnie własnie bardzo brakuje wołacza! Maile służbowe do kolegów i koleżanek z PL zwykle zaczynam w stylu „Cześć Basiu,”. Mam wrażenie, że trochę zapomnieliśmy w naszym języku tej formy używać.