6
Udostępnień
Pinterest Google+

Przeprowadzasz się i zaczynasz przeglądać mieszkania do wynajęcia? Sprawdź najpierw poniższy słowniczek, który pomoże Ci przetrwać na rynku nieruchomości.

Przeprowadziłam się. Przebolałam kaucję, prowizję, busa od przeprowadzek. Nie mam pojęcia, jak w 3 lata można nazbierać tyle badziewi, ale mi się udało. Co gorsza, przebolałam również rasistów, ksenofobów i homofobów w postaci właścicieli i agentów mieszkaniowych. Byłam spoko, bo jestem białą, słowiańską, urodzoną w Polsce, bezdzietną kobietą. Byłam chujowa, bo mam tatuaże, kolczyki i niebieskie włosy, więc pewnie biorę narkotyki i spalę wannę w trakcie siedzenia na kiblu. Jak Elvis.
Bo w Warszawce nie lubią ludzi z Ukrainy, Wietnamu, Niemiec, Indii, Francji, z Syrii to już nawet nie mówię. Nie lubią nawet zbyt ciemnego podkładu na bladym licu (no trudno w sumie się dziwić, też nie przepadam za trendem nakładania Nutelli na twarz). Nie lubią też Polaków, choć
Nasi to nie kradną, tamci to, wie pani, wbijają gwoździe w stół i tak, jak przed namiotem, pranie wieszają!
No i chcesz takiemu coś powiedzieć, ale nie możesz. Bo im dłużej wybrzydzasz, tym bardziej stajesz się bezdomna.
A, zapomniałabym o wywiadzie środowiskowym. Ile zarabiam? Gdzie pracuję? Nie stracę przypadkiem pracy? Mam męża? Planuję ciążę?
O, pracujesz w tej branży, a no to ok, przeboleję Twój wygląd punkowej dziwki, bo może chociaż zarabiasz przyzwoicie.
Tak, wygląd, który we Wrocławiu uchodził za „artystyczny”, straszy warszawskich KorpoNazguli, którzy przywykli jedynie do garsonek. Gdzie najbardziej szalony kolor włosów, to stłumiona miedź.
Nieważne, zanim dojdzie do podpisania umowy czy nawet do pierwszego oglądania mieszkania – musisz przebić się przez gąszcz ogłoszeń na OLX, Gumtree czy OtoDom. Jeżeli znajdziesz w ogłoszeniu frazę:

Cicha i zielona okolica

zielonaokolica

Zadupie. Dojazd do centrum? Konno dojeżdżasz do wujka szwagra zięcia ojca syna dziadka. Ten zawozi Cię syrenką na pociąg, który dojeżdża do najbliższej stacji autobusowej. Wysiadając z autobusu masz już tylko tramwajem 8 przystanków do metra i jesteś w stolicy!

Luksusowa kawalerka!

źródło: MU Study Abroad
źródło: MU Study Abroad
8m2, prawdopodobnie schowek pod schodami. Luksus, bo mieszkał tu Harry Potter i wisi papierowa lampa z Ikei.

Klimatyczne mieszkanie

ruina

Grzyb na ścianach, ósma warstwa farby na dwóch warstwach tapet. Ale ktoś zawiesił tabliczkę w stylu PRL i położył na stole kilka hipsterskich książek.

Dwupokojowe

chuj1
źródło: Chujowe mieszkania do wynajęcia
Często oznacza kuchnię, w której mieści się stół i dwa krzesła (toż to prawie salon z aneksem) i coś na kształt kolejnego pokoju. Jeżeli jest korytarz – trzypokojowe.

Idealne mieszkanie

fake (1)

Dwupokojowe, najwyższy standard, zdjęcia robiła Annie Leibovitz. Można pić, palić, mieć dzieci, koty, psy, studiować, robić codziennie imprezy. Zapewne ma też stumetrowy taras lub ogród. W samym centrum, prawdopodobnie na dachu Pałacu Kultury. Dodatkowo kosztuje tylko 1000 złotych. Z opłatami.
Haczyk?
„Musi pani zarejestrować się na stronie www.mieszkania-na-wynajem-gdzie-agent-robi-ludzi-w-chuja-pobiera-200-zł-zaliczki-i-nigdy-nie-znajdzie-ci-mieszkania.pl”
Moje niezależne, profesjonalne, internetowe śledztwo przestrzega Was przed tymi oszustami. Żerują chyba głównie w stolicy, bo we Wrocławiu nie spotkałam się z czymś takim. Zapytałam ich o te doniesienia, twierdzą, że konkurencja robi im zły PR. Nie wierzę, nie sprawdzam. Wy też nie.

Piękne, rodzinne mieszkanie!

Źródło: Chujowe mieszkania do wynajęcia
Źródło: Chujowe mieszkania do wynajęcia
Z dywanem na podłodze. Na ścianie. Na łóżku. Na oknie. Z krzyżem, ceratką, firanką. Łoże z siennikiem. Meblościanka wcale nie jest taka stara, zobaczy pani, jeszcze pani wnuki przeżyje! Nie wyniesiemy, przecież piękna!
Bez dzieci. Bez zwierząt. Bez studentów. Przecież zniszczą to antyczne dzieło sztuki.

Tanie mieszkanie!

Źródło: noizz
Źródło: noizz
1500 złotych. Plus czynsz. Plusz liczniki. Plus ochrona, obowiązkowo. Plus garaż, obowiązkowo. Plus opłaty. Plus. Plus. Plus.
Kurwa, ludzie, nauczcie się dodawać!

Mieszkanie z historią

berlin

Przeżyło wojne, stuletnia podłoga i drzwi po renowacji. Mieszkańców rozstrzelano. Bez ironii, jarałam się tym mieszkaniem. Gdyby nie to, że toaleta zrobiona była z szafy, brałabym. Niczyja wina, że sto lat temu nie było w mieszkaniach toalet.

Ciepłe, miłe mieszkanko

Epoka Lodowcowa
Epoka Lodowcowa
Na strychu. Z ogrzewaniem elektrycznym. Poprzedni lokatorzy nie skarżyli się, że pizga złem. Bo zamarzli.

 

Na przestrogę, pamiętaj o tym tekście. Więcej znajdziesz na Chujowych mieszkaniach do wynajęcia. Ja postaram się o nim jak najszybciej zapomnieć. Do następnej przeprowadzki.

Jesteś ciekaw/a zdania swoich znajomych? Udostępnij ten artykuł!

Poprzedni artykuł

Maria is the Danger - Wykopki Internetowe #21

Następny artykuł

Kto się bzyka w teatrze? - Wykopki Internetowe #22

  • ladybaba.pl

    To jest tak ZŁE i tak PRAWDZIWE, że aż boli.
    Uwielbiam jeszcze ten moment w trakcie wyprowadzki, kiedy pod wpływem odkrycia ilości rzeczy, które trzeba spakować/wynieść/rozpakować strzela mną Święta Kurwica i chcę po prostu zanieść wszystko na śmietnik i żyć jak pieprzony mnich.

    • Nie liczyłam, ale sądzę, że ilośc pudeł, które wyniosłam na śmietnik była zbliżona do ilości rzeczy, które zabrałam.
      Też marzyło mi się bycie mnichem. A potem, jak zorientowałam się ile ta przeprowadzka i okoliczne „wypadki” mnie kosztowały, stwierdziłam „bierę wszystko, kto wie za co ja będę żyć w tej warszawie” 😉

  • Płakłem ze śmiechu xD I przerażenia :/

    • lepiej ze śmiechu, niż z bezradności 😀

  • och, czuję to, co opisujesz, też właśnie przeprowadzałam się do Warszawy. Rzeczywiście, trudno było coś znaleźć, mimo że jestem spokojną, dbającą o porządek dziewczyną… Nie opisałaś jeszcze pokoi za 200 zł w zamian za usługi seksualne. To też nowy trend.

  • Pingback: Kto się bzyka w teatrze? - Wykopki Internetowe #22 -()

  • Ojej… Przestraszyłaś mnie trochę bo w Białymstoku nie spotkałam się z takimi „kwiatkami”, a kto wie, w grudniu się dowiem, czy będę miała „przerzutkę” do Warszawy. Jakaś porażka… Ale fakt, że znalazłaś w końcu mieszkanie napawa nadzieją!

    • znalezione mieszkanie dalekie było od ideału, ale było w ogóle. to już sukces 😀

  • Aga He.

    Ostatnio po powrocie z Danii (gdzie wynajem mieszkania to także nieludzko trudny i drogi wyczyn..ale to już osobny temat ) do Wrocka szukałam nowego lokum, pomyślałam ja młoda, biedna dziewoja pójdę na pokój, a tak po taniości mogę sobie troszkę pożyć. Zaczęło się szukanie dzień w dzień ogłoszeń, odświeżanie stron co 5 sekund, dzwonienie i dopytywanie. Znalazła się perełka, dość ciekawa lokalizacja, dooość tanio i doooość ładnie (zdjęcia jak zdjęcia, może nie robione przez Leibovitz, ale spoko, okno, drzwi, łóżko biurko -wszystko jest, picuś glancuś). Dzwonię, umawiam się no i przyszedł ten wielki dzień obejrzenia pokoiku. Drzwi otwiera starsza pani..
    i tu zaczyna się calutki cyrk bez zwierząt, najlepsze wykonanie, moher rulez. Zaprowadza mnie do jak to się okazuje, przochodniego pokoju (wyjście na kuchnię, łazienkę, korytarz i Buk wie co jeszcze) bez okna, z dwoma łóżkami czy raczej tampczanami), po drodze dostaję całe kazanie o zasadach panujących w mieszkaniu, że brak schadzek, imprezowania i marnowania wody, śmieci mają być segregowane, a wszystko dokładnie sprzątane i nie ma, że kurz i się zapomniało! Pani zdeklarowała się raz w tygodniu robić domowe kontrolę. Myślę sobie nie no miodzio, a gdzie pokój ze zdjęcia? Aaa to stare zdjęcie, pokój obok, zajęty, nie można wchodzić, studentki się uczą…okej okej, to ja chyba podziękuję. Dowiaduję się, że pokój jest dwuosobowy więc jak nie znajdę sobie współlokatora to muszę płacić podwójnie. Podziękowałam, udałam się ku wyjściu, na dowiedzenia dostałam „krzyż na drogę”.

  • Kraków melduje DOKŁADNIE TAKĄ SAMĄ SYTUACJĘ. Może bez tych rozstrzelanych mieszkańców. Masakra, masakra. A najbardziej te mieszkania „3 pokojowe”, gdzie pokoje to przedpokój, toaleta i balkon.