46
Udostępnień
Pinterest Google+

Wychowywały mnie książki i filmy animowane. Wierzę, że odpowiednio dobrane historie w dzieciństwie mają wpływ na dorosłe życie.

Superniania zeszłaby na zawał na widok mojego dziecięcego pokoju. Był w nim telewizor z cyfrową telewizją i magnetowid. Półki pełne bajek Disneya. Znałam całą ramówkę Cartoon Network i Fox Kids. Współcześni rodzice – oddychajcie głęboko.
Wińcie mnie i moich rodziców, tymczasem ja jestem utkana z obejrzanych i przeczytanych wtedy historii.
Poznajcie moje dziecięce autorytety:

Hermiona Granger

Harry Potter i Komnata Tajemnic
Harry Potter i Komnata Tajemnic (2002)
Minęły lata, nim wybaczyłam Emmie Watson to, że ukradła mi dziecięce marzenie. Nastoletniej dziewczynce w jakimś wschodnim kraju, która wiedziała, że tylko ona powinna być Hermioną.
W końcu jej wybaczyłam, bo Emma wyrosła na niesamowitą dziołchę. Zresztą, chyba trudno byłoby wyrosnąć na złego człowieka, kiedy od dziecka wcielała się w postać nad wiek rozwiniętej intelektualnie i mentalnie czarownicy. Głos rozsądku, który ratował tyłki mało rozgarniętym chłopcom z Hogwartu. Dziś ikona współczesnego feminizmu. Jak jej nie kochać?

Smyk Finch

Zabić drozda (1962)
Zabić drozda (1962)
Dzieci, kiedy mnie nie przerażają, to mnie zawstydzają. Głównie tym, że przychodzą na świat z czystą kartą, wolne od uprzedzeń i wątpliwej jakości społecznej moralności. Smyk to mała dziewczynka, która przyszła na świat w świecie, którego nie mogła zrozumieć ani ona, ani jej ojciec – adwokat i idealista. Oboje widzieli w ludziach przede wszystkim ludzi, kiedy inni rozróżniali ich po pochodzeniu i kolorze skóry. Zabić drozda to omówienie rasizmu w najbardziej dziecięcy, niewinny sposób. Szkoda tę dziecięcość tracić.

Matylda

Matilda (1996)
Matilda (1996)
Nieprawdopodobnie mądra dziewczynka, która przy okazji potrafi przenosić przedmioty siłą woli. Byłam tak oczarowana jej postacią, że kazałam rodzicom zmienić mi imię na Matyldę. Poddałam się po tygodniu i zostałam przy Amandzie, niezadowolona, że wciąż kiepsko liczę i nie umiem wygiąć łyżki.

Mulan

mulan
Mulan (1998)
Byłam mocno znudzona każdą kolejną księżniczką, którą z niedoli ratował plastusiowaty książę. Wtedy pojawiła się Ona. Niedostosowana do społecznych wymogów, silna i uparta nastolatka. Widziano w niej krowę rozpłodową i służkę dla męża. Ta jednak poszła walczyć na front, aby jej schorowany ojciec nie umarł na wojnie, gdzie wiódł go przymus i przerost ego chińskich mężczyzn.
Oglądałam Mulan tak namiętnie, że potrafiłam wyrecytować z pamięci cały film. To właśnie przez nią ja, pyzata ośmiolatka, podreptałam na zajęcia z Ju Jitsu. Jako jedyna dziewczynka. Niczym prawdziwy Ping.

Pippi Långstrump

pippi
Pippi Långstrump, 1969
Rodzice tak długo wmawiali mi, że jestem jak Pippi, że sama zaczęłam w to wierzyć. Brak piegów i rudych warkoczy rekompensowały mi śmiałe tezy, jakie głosiłam i ogromna miłość do zwierząt. Marzyłam o przerobieniu mojego domu na Willę Śmiesznotkę i sprowadzeniu tam konia i małpy. Poza tym istnieje jakaś fantazja o byciu silną kobietą, tak jak Pippi lub marvelowska Jessica Jones. Podnoszenie koni czy samochodów wiele mogłoby ułatwić.

Co teraz?

Wszystkie te dziewczynki łączy siła, niezależność, upartość i inteligencja. Wmawia się nam, że te cechy wcale do dziewczynek nie przynależą. Nie wypada się im mądrzyć, wywyższać i łazić po drzewach. Muszą wyglądać, pachnieć i sprawiać przyjemność. A potem tłumaczyć oprawcę, kiedy ten znowu nie płaci alimentów, a one pobite leżą w domu samotnej matki.
Popłynęłam? Być może. Wydaje Ci się, że czasy się zmieniły? To spójrz na hejt, jaki dosięgnął Martynę Wojciechowską, gdy ta urodziła dziecka i nie przerwała swoich podróży. Ambicja kobiet jest nazywana egoizmem, bo powinny oddać się rodzinie. To kosmonautki pyta się o to, jak poradzą sobie w kosmosie bez kosmetyków i dziecka, kiedy to kosmonauta w wywiadach jawi się jako bohater, z którego rodzinna powinna być dumna.
Moje dziecięce bajki pokazały mi, że mam wybór, zamiast samych obowiązków. Że moje cele i szczęście jest niemniej istotne, niż cele i szczęście innych ludzi. Dlatego czczę w głowach powyższe dziewczyny. Dały mi coś ważnego i nieuchwytnego, co sprawiło, że jestem dokładnie tą osobą, którą dziś widzę w lustrze.
Opowiedz mi o swoich postaciach, bo pewnie na śmierć o kimś ważnym zapomniałam.

Jesteś ciekaw/a zdania swoich znajomych? Udostępnij ten artykuł!

Poprzedni artykuł

Kim chciałam być, jak dorosnę, ale zabrakło mi życia

Następny artykuł

Wykonalne postanowienia noworoczne, które naprawiły mi życie

  • W ogóle nie zaskoczył mnie wybór bohaterek. Wszystkie bardzo do Ciebie pasują:)
    Jeśli chodzi o „Zabić drozda” – czytałaś książkę? Jeśli tak, polecasz?

    • W zasadzie tylko czytałam książkę, do filmu muszę się zebrać 🙂 Tak, polecam, bardzo ciekawy wgląd w życie mieszkańców Ameryki tamtych lat.

  • LOL
    spore zaskoczenie, że ktoś nie tylko kojarzy „Zabić drozda” czy „Pipi”, ale jeszcze świadom obecności w kulturze ;] Bhawo Ty ;]

    • podejrzewam, że nie ja jedna kojarzę 😉

  • Jej uwielbiałam Matyldę, a Pipi zawsze czytana przed snem <3 Mojej córce też je kiedyś pokażę.

    • W Szwecji Pipi na nowo we mnie odżyła, bo tutaj jest w każdym sklepie z pamiątkami 😉

      • Super 🙂 W domu trzymam całą serię książek z przygodami Pipi, które sama czytałam w podstawówce. Są w idealnym stanie i będą czekać na moją córkę 🙂

  • Emilia Maciejewska

    Ja bardzo lubię Alicję. Tę z Alicji w Krainie Czarów. Coś w sobie ma, że do mnie przemawia.

  • Ewa Cg

    Hermiona i Mulan to też moje autorytety 😀 A Smyk w książce była Skautem 🙂 Pozdrawiam z czasów Potęgi Prasy 🙂

    • Potęga Prasy? :O Wow, myślałam, że wszyscy już z tamtych czasów zaginęli w czeluściach 😀 <3 Hej Ewa!

      • Ewa Cg

        A widzisz, czasem ktoś wypłynie z otchłani 😉

  • A gdzie Ania z Zielonego Wzgórza?

    • Z Waszych rekomendacji wynika, że będę musiała zrobić drugą część tego zestawienia 😀

  • Kate Hill

    Hermiona była najlepsza 🙂 Moim autorytetem bardzo późnego dzieciństwa została Lisbeth Salander, co sprawiło, że rok później wylądowałam na informatyce 😀

  • Ooooo, Mulan kocham, moja ulubienica. Mój syn też ją uwielbia!

  • Ja się zaczytywałam ale to już bardziej w podstaowkowym życiu w Jeżycjadzie, i wszystkie 4 córy Meli i Ignacego są mi bliskie, inteligentne, oczytane, charakterne

  • We współczesnym feminizmie nie podoba mi się to, że bycie matką traktuje jak torturę, jak coś, co sprawia, że kobieta rezygnuje z siebie. To nieprawda. Wiele kobiet znajduje ogromną radość w zaprzestaniu osiągania celów i ambicji. Skupienie się na wychowaniu kolejnego pokolenia to tak ogromne wyzwanie, że wejście na Everest przy tym blednie, zresztą Martyna sama to post factum przyznała. 🙂

    • Chyba nie zadałaś sobie trudu, żeby sprawdzić, co twierdzi współczesny feminizm. Teza którą powtarzasz jest tak prawdziwa jak stwierdzenie, że feministki mają wąsy i całe dnie spędzają na abortowaniu swoich dzieci. To antyfeminiści twierdzą, że feministki to twierdzą. A feminstki walczą między innymi o to, żeby kobiety miały zapewnioną odpowiednią opiekę przy porodzie, pomoc medyczną (szczególnie gdy dzieci nie są zdrowe), żeby mogły karmić piersią tam gdzie mają potrzebę, żeby miały zapewnioną pomoc, gdy dochodzi do przemocy domowej (wielokrotnie również, gdy ofiarą tej przemocy są mężczyźni). Feminizm miał wiele twarzy, ale na pewno współczesny feminizm nie traktuje bycia matką jak torturę. Właśnie walczy o to, żeby docenić, jaką wielką rolę odegrało w ten sposób wiele kobiet i jak ciągle niedostatecznie się to docenia.

  • Mała Mi, bo się potrafiła rozbijać łokciami 😉
    A tak serio to nie pamiętam, czy miałam takie swoje bohaterki. Dużo czytałam i
    „przeżywałam” przygody razem z postaciami z książek, ale chyba żadna mną nie „kierowała” w życiu 🙂

  • Jak byłam mała, to bałam się Pippi – była taka zawadiacka. Chyba do dzisiaj mi zostało onieśmielenie tą postacią. Zabrzmi to strasznie infantylnie, ale Elsa z Frozen byłaby moim nr 1 w podobnym zestawieniu 🙂 No i właściwie wszystkie kobiety z Gwiezdnych Wojen 🙂
    Pozdrawiam, świetny wpis!

  • Fantastyczny tekst, wybrałaś same mądre kobiety – podpisuję się pod nim obiema rękami i nogami! 🙂 Pippi niezmiennie i do dziś uwielbiam, a jej piosenka (w niezpomnianym wykonaniu Ewy Złotowskiej) jest dla mnie jednym z hitów mojego dzieciństwa w Polsce Ludowej 😉

  • Kamila Posobkiewicz

    Na mnie wpływ miała Ania z Zielonego Wzgórza. Czasem do nuej wracam z sentymentem…

  • Gosia

    Dla mnie ważna jest Ronja – córka zbójnika :).

  • Niespodziegadki

    Całe dzieciństwo marzyłyśmy o tym, by być błyskotliwe jak Hermiona, pomysłowe i zadziorne jak Pippi, odważne i pewne swego jak Mulan! Nie znałyśmy tylko „Zabić drozda”, ale po lekturze Twojego postu z pewnością nadrobimy 🙂 Świetny wpis, aż trudno się nie uśmiechnąć!

  • Podzielam tylko sympatię do Matyldy, no i może trochę Hermiony, chociaż za późno ją poznałam. Wychowywałam się raczej na literaturze chłopięcej, ale uwielbiałam Sally, która niczego się nie bała, i Nataszę, która potrafiła zrobić bombę (do dzisiaj szanuję). I oczywiście Basię Wołodyjowską, ideał moich gimnazjalnych lat. A z panien niezwiązanych z wojnami, wybuchami i historią, to Gabrysia Borejko i jej córka, Róża. Z Jeżycjady zawsze sympatyzowałam z tymi ogarniętymi, twardymi i rodzinnymi babkami, które udowadniały, że można mieć niebanalny charakter i inteligencję, jednocześnie będąc troskliwą i ciepłą dziewczyną robiącą świetne pierogi.
    Nie wiem, czy te bohaterki wpłynęły bardzo na moje życie, ale faktem jest że mieszkam na Jeżycach i nadal chciałabym umieć zrobić ładunek wybuchowy 😀

  • VQ

    Ronja córka zbójnika 🙂 i tak nazwę swoją córkę…

  • U mnie także Ronja córka zbójnika, serial o walecznej Fanthagiro, Marion z Robin Hooda. Oraz uwaga – dzieci nie powinny tego oglądać, ale co tam – Harriet Makepeace z serialu kryminalnego – Dempsy i Mekepeace na tropie. Chyba jestem trochę starsza niż średnia komentujących 😉 Obecnie cenię Mamę Muminka za ciepłe, wrażliwe ale wyluzowane macierzyństwo. I zachwycają mnie współczesne bajki w których coraz mniej stereotypowych księżniczek – Fiona ze Shreka, Merida, Anna i Elsa z Krainy Lodu. Fajnie, że dziewczynki mają coraz więcej wzorów.

    • Martin

      Ronja była u nas pokazywana? To ulubiony film mojej Szwedzkiej lepszej połowy, ale za cholerę sobie nie kojarzę tego filmu

    • Katarzyna Fabian

      O, zapomnialam o telewizji, Fantaghiro i Czerwona Sonja (mama pozyczyla skads video i kasety na chybil trafil). Duzo pozniej byla Xena. Ale tak sobie wlasnie uswiadamiam ze mocno monotematyczne te moje bohaterki. 😀

  • Ewa Henry

    A Ania? Pierwsza dziewczyna z Avonelea na unwersytecie? Stypendystka Avery’ego. Brzydka, chuda sierota, którą pokochano „chociaż nie była chłopcem”? Która wierzyła, że siła wyobraźni to potężny potencjał. „Przybłęda znikąd”, która szła łeb w łeb ze szkolnym prymusem, któremu za końskie zaloty przywaliła glinianą tabliczką a wiejską plotkarę usadziła za to, zraniła jej uczucia. Niebanalna, inteligentna ponad swoje otoczenie Ania Shirley.
    (niestety po zamążpójściu popłynęła 🙂 )
    Drugi rudzielec, czyli Pippi – za… wiadomo – Wszystko.
    Hester Prynne za wyzwanie rzucone kołtuństwu i bigoterii (jakoś to dosyć wcześnie przeczytałam)
    Anka z „Pokoju na poddaszu”, czy ktos to jeszcze pamięta? Za to jak po śmierci rodziców zajęła sieę rodzenstwem
    Gerda z „Krolowej Sniegu”
    TEraz dodam jeszcze „Księżniczkę w papierowej torbie” – wszsytkie dziewczynki powinny to przeczytać.

  • Ewa Maria Pacini

    Pippi oraz Dziewiątka z Kapelusz pełen deszczu Adama Bahdaja.

  • Anna Wybraniec

    Ostatnio do moich bohaterek dołączyła Paikea „Jeździec wielorybów” 🙂 http://ladnebebe.pl/nie-ksiezniczki/

    Z mlodszego dzieciństwa pamietam jeszcze dosc dobrze „Małą księżniczkę”, była niesamowicie dumną osóbką. I znała francuski!

  • bergitka

    większość bohaterek książek Chmielewskiej dawała mi natchnienie 🙂

  • Katarzyna Fabian

    Ronja corka zbojnika, Kriss de Valnor (duzo za wczesnie, bo na Thorgalu uczylam sie czytac), Pippi i Mala Mi. Hermiona jako wzor dla dziewczynek mnie ominela, bo juz wtedy bylam pelnoletnia.