41
Udostępnień
Pinterest Google+

Proszę moją rodzinę i osoby szczególnie mi bliskie, aby tego nie czytały. Dziękuję.

Ubrana na czarno staram się stabilnie trzymać discmana z płytą Mansona, bo mój model nie był odporny na wstrząsy. Długie włosy płoną mi wiśnią taniej farby. Na szyi mam obrożę nabitą drobnymi ćwiekami. Mama każe nosić ją tylko po szkole. Chłopcy szczekają na mój widok. Ale jest jeden, który nie szczeka.

Lubi mnie, chyba. Ja też go lubię. Muzykę lubimy, bo to takie ważne dla dziewczynki. Czerń lubimy. Festiwale i koncerty. Papierosy i tanie wino też lubimy. Gadamy więc kilka dni z rzędu o życiu przy tych, tanich wtedy, papierosach. I winie tak siarkowym, że mogłabym ziać ogniem gdybym chuchnęła w zapalniczkę. Widujemy się przez parę dni.

Nie mam dość odwagi, by powiedzieć komukolwiek o moim sekrecie. Że nie lubię innych chłopców, a jego też nie lubię wcale w ten sposób. Ale myślę, że jeszcze trochę wina i mu powiem. Bo ciężar jest zbyt duży dla nastolatki. Chciałabym go z kimś dzielić.

Pewnego dnia zabiera mnie na dworzec. Jeździ tu jeden pociąg dziennie, okna zabite są deskami. Jednak jest istotnym miejscem na mapie mojego miasteczka. Z tyłu jest ładownia. Przeżyłam tam swoje pierwsze, drugie i setne razy. Wypiłam tam dużo alkoholu i tam brałam swoje pierwsze narkotyki. Te podwyższenie ze zmurszałych desek to mój dom, który trzyma wszystko, co we mnie złe i dobre.

Nie siedzimy tam długo. Idziemy wzdłuż torów. Ja lekko się zataczam, bo rodzice zdecydowanie dawali mi zbyt duże kieszonkowe. Albo wino i papierosy kosztowały wtedy zdecydowanie za mało. Dochodzimy do wysokich krzewów dzikich malin. On rzuca mnie na trawę i całuje. Jest mokro, jakbym pływała w wodzie, która wycieka w trakcie prania. Jego ciało jest ciężkie i trudno mi się oddycha. Mój żołądek chciałby zwrócić te sfermentowane wiśnie. Wsadza mi rękę w spodnie. Macha nią, jakby był motyką i próbował wyorać ziemię pod ziemniaki.

On się podnosi. „Będziesz moją dziewczyną?” pyta. Odchylam głowę na bok i wymiotuję.

Uznał, że tak.

Agency: Grabarz & Partner, Hamburg
Agency: Grabarz & Partner, Hamburg

Idę do domu, w dużej konsternacji. Jak teraz mu się zwierzę, że ja sama chciałabym dziewczynę. Najchętniej Asię z Poznania, z którą pisałam godzinami na Gadu Gadu. Ale Asi nie ma w moim życiu odkąd powiedziałam jej o śnie, w którym całujemy się w windzie.

Widzimy się w szkole. Udaję, że nic się nie stało. Pyta na przerwie, czy widzimy się jutro. Bo jutro wolne i wielka impreza w tym małym miasteczku. Nie wiem, mówię. Dołącza do nas chłopak o orlim nosie, dziewczyna z bluzą na biodrach i ten dres z grafiti na plecach. Ok, to do jutra.

1 maja

Kate Brady #PadsAgainstSexism
Kate Brady #PadsAgainstSexism

Polska wejdzie do Unii Europejskiej. Całe miasteczko huczy, bo to taka wielka impreza. Drogi przystrojone w błękit i gwiazdy. Nad zalewem słychać muzykę. Wszyscy mieszkańcy kipią ze szczęścia. Czyż nie przyjemniej napierdolić się tego dnia z jakiegoś międzynarodowego powodu? O tyleż to milsze, niż zapijać się z powodu bezrobocia, biedy i bólu zębów.

 Wychodzę nieśmiało z domu, bo wszyscy są na tych wolnych od samochodów ulicach. Widzę dziewczynę z bluzą na biodrach. Lubię ją, choć ta mówi, że lesb nienawidzi. Niewystarczająco, o czym dowiem się kilka lat później.

On mnie widzi, dołącza do nas, razem ze swoim kumplem o ptasim nosie. Za wszelką cenę chce pozbyć się i ptaka, i bluzy na biodrach. Ale ja znajduję powody, że nie, chodźmy tam. Obgadajmy nauczycieli, chodźmy porozbijać okna na działkach, zajarajmy pod domem tego chuja z chemii. Tak wiecie, dla adrenaliny. Robimy to wszystko. Ale on jest coraz bardziej przekonywujący.

Gdy pozbywa się wszystkich, mówi, że chciałby, żebym coś dla niego zrobiła. Nie wiem, o co mu chodzi i nawet nie udaję, bo co może zrobić dziewczynka dla starszego kolegi? Znowu jestem pijana. Nie umiałam odmówić dziewczynie z bluzą na biodrach, bo jej niebieskie oczy mówiły „kup jeszcze litr, wypijemy na dwie”. A ja wpatrzona w ten błękit machałam tylko głową i portfelem.

Chce mi coś pokazać. Nie, jest późno, muszę iść, robi się ciemno. Mama chciała, żebym wróciła przed zmrokiem i razem pójdziemy nad zalew.

Szybko, mówi. Bardzo szybko.

To takie specjalne miejsce

Nora Kastrati #PadsAgainstSexism
Nora Kastrati #PadsAgainstSexism
Przez kolejne lata będę płakać za każdym razem, gdy będę musiała jechać samochodem z rodzicami drogą nieopodal. I widzieć TO drzewo. TO miejsce. Rok później przyjdę tam. Ale nie dam rady dojść do drzewa. Będę wić się na trawie w konwulsjach i myśleć o sobie per szmata, per kurwa i per zdzira.

Dwa lata później wyznam to mojej pierwszej nastoletniej miłości. Płacząc i mówiąc o tym jej, zamiast terapeutce. Bo na terapie poszłam o dobre kilkanaście lat za późno. Co ma powiedzieć jedno dziecko drugiemu, kiedy obie były w przeszłości wykorzystywane. Bo obie były dziewczynkami.

W trakcie dzwoni do niego telefon, koledzy chcieli, żeby pojechał z nimi na imprezę. Był alkoholikiem, jak każdy w tym zapomnianym przez boga mieście. Cicho mówiłam idź idź, ja trafię do domu. Musisz iść. Oni będą czekać na ciebie. 

Nie krzyczałam. Nie wierzgałam. Cicho płakałam i prosiłam, żeby „nie”. Za co przez następne lata będę się obwiniać.

A on cicho chrząkał:

O radości, iskro bogów, kwiecie elizejskich pól…

Telefono Donna
Telefono Donna

Przez kolejne miesiące nie wychodziłam z domu sama. Nigdy. Zebrałam armię innych dziewczyn, czy to z bluzą na biodrach, naszywką na torbie czy pieprzykiem na szyi. Zawsze z nimi. Nigdy sama. Bardziej trzeźwa. Bardziej przerażona. Zbrukana i już nie niewinna. Co by Jezus powiedział?

Jezusa nie było pod tym drzewem. A ja musiałam przeżyć raz jeszcze te 13 lat, aby przestać się obwiniać. Przestać zastanawiać się czy gwałt to też seks. I kiedy seks to już seks. I kiedy przestałam być dzieckiem, a stałam się próżnią.

I teraz nazwiesz mnie odważną i dzielną. Bo inne ofiary wciąż się wstydzą i milczą.

Albo odwrotnie, zaczniesz analizować ten tekst w poszukiwaniu mojej winy. Dlaczego dziecko było pijane? Gdzie byli rodzice? Dlaczego nie poszłam na policję? Dlaczego po pierwszym incydencie nie zerwałam kontaktów?

Nie możesz obwinić mnie bardziej, niż ja obwiniałam się przez ostatnie 13 lat. Nie możesz sprawić, że poczuję większy wstyd, niż wtedy czułam.

Ale ja się już nie wstydzę. I już nie milczę. Bo nie jestem ofiarą. Już nie. Ofiary cierpią i gniją. Ja się podnoszę. Zrzucam balast. Kto by pomyślał, że mój gwałciciel zaprosi mnie kilka lat później do znajomych na Facebooku. A ja go przyjmę. I nie będę płakać. I nie będę się wić.

Jestem potężna, silna i mądra. Nie potrzebuję żalu, cierpienia i płaczu. Potrzebuję siły.

Ty potrzebujesz siły. Bo jeżeli jesteś kobietą, to na 99% byłaś w życiu choć raz molestowana. Nie musiało dojść do stosunku płciowego w sensie biologicznym. Nie musiał to być książkowy stosunek analny czy oralny. Nie musiał to być nawet dotyk. To był gwałt. I pamiętaj, gwałt to nie jest seks.

Ktoś zagarnął Twoją przestrzeń i Twoje bezpieczeństwo. Odbierz je. Nie poddawaj się wyrzutom sumienia. Nie zrobiłyśmy nic złego. Nie zrobiłaś nic złego. Jesteś dobrym, mądrym i wartościowym człowiekiem. Jest piękna wewnątrz i piękna na zewnątrz. Twoje ciało jest dobre. Nikt i nic Cię tak naprawdę nie zniszczy, choć bardzo będziesz w to na początku wierzyć.

Jesteśmy niezniszczalne.

Jesteś ciekaw/a zdania swoich znajomych? Udostępnij ten artykuł!

Poprzedni artykuł

Ściągnij dresy, bo będzie Ci za wygodnie

Następny artykuł

10 moich najlepszych życiowych decyzji

  • Nie wiem co powiedzieć, więc powiem tylko dziękuję za ten tekst.

  • Asia Kosmoska

    nie znam Cię, ale jestem z Ciebie dumna. jest w Tobie siła.

  • Życzę wszystkim osobom, które przeżyły to, co Ty, by zrozumiały, że to nie ich wina, nie wina ubrania czy czegokolwiek innego. Jedynym winnym zawsze jest gwałciciel. Życzę tym osobom również, żeby odnalazły w sobie siłę i mówiły o gwałcie. Mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy zgwałcona osoba przestanie chcieć się ukrywać w obawie przed napiętnowaniem i społeczeństwo zrozumie skalę problemu.

  • Jesteś niezniszczalna Amy. I niech tak zostanie na zawsze.

  • ostatninormalnymohikanin

    Ten tekst uderza w bardzo prawdziwe nuty. Poszukiwanie winy w nieważnych detalach, obrzydzenie do samej siebie, poczucie kompletnej bezsilności.
    A bo gdybym mniej wypiła, a bo gdybym nie poszła z nim na piętro, a bo gdybym ubrała spodnie zamiast sukienki… Dopiero po 10 latach zaczęłam być w stanie myśleć o tym, hmm, nazwijmy to „racjonalnie” – wypiłam tyle ile normalnie pije się podczas sylwestra, miałam pełne prawo ufać chłopakowi, którego znałam od trzech lat i nie raz odwiedzałam w domu, a spódnice innych dziewczyn na imprezie jakoś nie okazały się ściągać na nie nieszczęść. Mam i zawsze miałam prawo do seksualności na własnych warunkach.

    Ale przyznam, że choć dziś sama nie czuję się już ofiarą, choć jestem pewna siebie, silna, samoświadoma, to nie opowiadam o swoim doświadczeniu otoczeniu. Boję się, że cała moja tożsamość będzie postrzegana przez pryzmat traumy, że każda moja decyzja i zachowanie będzie odbierane albo jako próba ucieczki albo kompensacji. A ja mam poczucie, że już to przepracowałam, że jestem szczera sama ze sobą, że to nie rządzi moim życiem. Miewam chwile słabości, załamania, ale miewa je każdy normalny człowiek. Przypisywanie ich w całości pojedynczemu zdarzeniu byłoby po prostu śmieszne i głupie…

    • To prawda. Nie musisz mówić ani zagłębiać się w szczegóły. W rozmowach brakuje po prostu skali – tak, doświadczyłam przemocy seksualnej. Jak prawdopodobnie więszość kobiet w tym pokoju, na tej ulicy, w tym tramawaju. Skala jest duża, ale to, jak to się stało, nie jest niczyim interesem. Więc jak najbardziej szanuję odejście od roli ofiary, bo takie postrzeganie najbardziej mnie wkurwia. I noś sukienki, noś się nago, nikt Cię nie ma prawda dotknąć pijanej czy rozebranej. No nikt, jeżeli nie masz ochoty.

  • Nie wiem, co ci powiedzieć. Przytulam najmocniej i tak, jesteś niezniszczalna, wszystkie jesteśmy.

  • Ana

    Jesteś silna, jesteś niezniszczalna. Jestem z Tobą, Hakierka.

  • Kinga

    Chociaz mam 165cm wzrostu mam ochotę skopać tego typa po jajach… Że jesteś wielka to za mało, Ty rozwalasz system!

  • Listopada

    Przykro mi z powodu tego okropnego wydarzenia i tego, jak zmieniło Twoje życie. Jednocześnie dziękuję, że się tym dzielisz. Takie osobiste, zniuansowane historie pokazują, że to nie jest czarno-białe doświadczenie, traumatyczne kopiuj-wklej. Podziwiam Twoją siłę i odwagę. To najważniejszy i najbardziej wwiercający się w psychikę wpis blogowy jaki czytałam.

  • Marta Es Igrek

    Ja miałam tak fajnych starych ze jak mordę wydarlam ze ktos z rodziny sie do mnie chcial dobrać to od razu była reakcja . Ten ktos to był nie byle kto i miał powszechne poważanie społeczne i pozycje i kochających bliskich . Miałam kurwa kupe szczęścia ze ci moi starzy sa tacy , ze konie mozna z nimi kraść i mozna im wszystko o każdej porze jak na spowiedzi .Tez chce byc taka dla moich dzieci .Ty tez mozesz byc – masz nauczkę ale mimo wszystko sile poprzez gorzkie doświadczenia . P. S.Dzięki temu, ze oni tacy ludzcy to jeszcze potem wysliznelam sie innej podobnej historii ( ake byłam juz wtedy dorosła )nie jestem zastraszana , zbrukana myszka …Rodzina szczera kochająca i nie zakłamana to skarb . Taka jest moja opinia . Trzymaj sie …

    • Marta, moi rodzice to najcudowniejsi ludzie na świecie. To nie ich wina, że mi się to przytrafiło. Nie mogli być lepsi i nie mogli tego powstrzymać. Tak się stało. Ja nie powiedziałam, bo przez lata myślałam, że to moja wina. A nie była. Więc możesz być najlepszym rodzicem, być z dzieckiem mega blisko, a i tak nie uchronisz go przed całym złem.

    • To prawda! Wsparcie rodziny jest bardzo ważne! Jak często słyszy się, że rodzice nie przejęli się opowieściami dziecka… Nie uwierzyli albo stwierdzili, że przesadza… Mnie tak mówili trochę, gdy marudziłam, że wujek nie chce mnie wypuścić z objęć, gdy sadzał mnie na kolana… Słyszałam, że przesadzam, a wujek jak wujek, że wiadomo, że on taki jest, więc co ja chcę… Co ja chcę? Może właśnie tego, żeby ktoś zareagował, a jak się wujkowi wyrywałam, żeby stanął po mojej stronie? Dlatego nie mam zamiaru wychowywać własnych dzieci na „grzeczne” – witające się potulnie z obcymi dla siebie osobami (co z tego, że ja ich znam – to moi znajomi, nie dziecka), zwłaszcza tymi w windzie np. albo na ulicy – by dawało się obcałowywać ciotkom czy innym, bez opamiętania (do dziś czuję na policzkach mięsiste wargi niektórych cioć – i czasami ich ślinę. Fuuuuj!) http://www.cherrywood.pl/2016/11/nie-chce-zeby-moje-dzieci-byy-grzeczne.html

  • olita

    w ogole bi mi nie przyszlo do glowy zeby ”I teraz nazwiesz mnie odważną i dzielną. Bo inne ofiary wciąż się wstydzą i milczą.

    Albo odwrotnie, zaczniesz analizować ten tekst w poszukiwaniu mojej winy. Dlaczego dziecko było pijane? Gdzie byli rodzice? Dlaczego nie poszłam na policję? Dlaczego po pierwszym incydencie nie zerwałam kontaktów?”

    raczej..to co ci sie przytrafilo bylo straszne i ciesze sie ze juz sie nie wstydzisz..

    ps:jestes piekna

  • Widze, ze przeszlysmy cos podobnego. Pjona, jestesmy nie do zajebania.

  • Jesteś niezniszczalna ♡
    Dziękuję za tekst.

  • kamila

    Też już się nie wstydzę. Marzę o tym, by internet zalała fala takich sprawozdań, bo to, co mówisz o 99% jest prawdą. Może wtedy wszystkie wątpliwości zostałyby rozwiane, a oczy zaczęły by patrzeć w odpowiednim kierunku – na oprawcę, nie ofiarę. Trzymaj się.

    • Pisałam kiedyś o tym, że nie chcę, żeby moje dzieci były „grzeczne”… Chociażby dlatego, że mam córkę, a mnie chyba wychowywano na taką „grzeczną dziewczynkę”, co to ma pozwolić się wujkowi cmoknąć, za cukierki od nieznajomego grzecznie podziękować (odmawiając), ale już znajomych kolegów rodziców witać grzecznie… I potem zdarzało się, że nie wiedziałam, jak bronić swojej granicy… Gdy np. wujek z pokolenia mojej babci oblizał mi ucho na „dzień dobry”, chichocząc pod nosem… To było molestowanie, i choć babcia rzuciła wujkowi, że się wygłupia i co robi, to nikt niczego więcej nie zrobił, nie zareagował… 🙁 Należy o tym głośno mówić, przede wszystkim REAGOWAĆ! http://www.cherrywood.pl/2016/11/nie-chce-zeby-moje-dzieci-byy-grzeczne.html

  • Odważny tekst. Bardzo mądry i bardzo potrzebny. Polecam też blog Rafała Betlejewskiego http://www.niechcetego.blogspot.com

  • Adam Sadam

    Nie chce nic mowic, ale przedstawilas sie jako osoba zazywajaca narkotyki, pijaca duzo taniego wina, palaca tanie fajki, ktora mozna spotkac na dworcu… Brzmi to jak opis osoby, ktora znalazla sie na marginesie spolecznym. W takim srodowisku chyba nietrudno o patologiczne i aspoleczne zachowania. Niestety Twoj przypadek, ze wzgledu na Twoja osobe i srodowisko w jakim przebywalas absolutnie nie jest miarodajny. Powinnas to skasowac z internetu bo tylko szkodzisz wszystkim naprawde skrzywdzonym kobietom, ktore nie najebaly sie na dworcu winem i nie zostaly zmacane przez rownie najebanego kolesia.

  • alicjajoanna

    Czy ten chłopak poniósł jakiekolwiek konsekwencje? Uświadomiłaś mu, co zrobił, co się wtedy stało?

    • To jest dobre pytanie. Bo jedno to Twoja umiejętność poradzenia sobie z problemem (i no. to przyjęcie go do znajomych), a drugie to właśnie uświadomienie – bo raz, że kobieta powinna mieć odwagę, by głośno poruszać ten temat, ale dwa, że facet nie powinien sobie „bezkarnie” żyć dalej… Nie mówię o typowo odpowiedzialności karnej, ale żeby choć cień świadomości miał…

  • wonderlustking

    Chyba jestem tu jedynym facetem. Jest taki tekst Marka Hłaski, że każdy chrześcijanin powinien nosić na szyi gwiazdę Dawida, dopóki ostatni antysemita nie zniknie z powierzchni ziemi. Myślę, że każdy facet powinien być feministą (:)), dopóki takie i inne rzeczy nie znikną z powierzchni ziemi.

  • Agn

    Kurczę. Dużo w Twoich stwierdzeniach jest prawdy. Niby nic, niby taki dotyk, niby klepnięcie w tyłek… To jest naruszenie mojej prywatnej przestrzeni, mojej nietykalności. Nie raz miałam taką sytuację… czy to w tramwaju, a wielokrotnie na zajęciach na uczelni! Facet był tak perfidny, że potrafił nas zamykać u siebie w sali (kierunek typowo kobiecy) i wypytywać o szczegóły z życia łóżkowego, a te, które mu się najbardziej podobały zapraszał do siebie po każdych zajęciach pod pretekstem zaliczenia czy czegoś podobnego… Stary, obleśny dziad… Wiele z nas się z tego śmiało, a, taki stary napalony dziadek, tylko pyta, delikatnie dotknie… Nas to nie ruszało, ale znajdzie się kiedyś dziewczyna, która się zamknie w sobie po takim doświadczeniu… Do teraz żałuję, że nie mam żadnych dowodów…

  • A ja się pytam dlaczego, jakim cudem i jakim prawem macane, wykorzystywane czy gwałcone kobiety wpadają na pomysł czucia się winnymi? Do głębi, do szpiku kości nie pojmuję jak do tego doszło, co powstaje w kobiecych głowach, że wszędzie ta wina, poniżenie i zbrukanie??? Czy naprawdę tak chowają Was matki? To trzeba zamknąć te matki za znęcanie się psychiczne nad córkami! A jeśli nie matki to kto? Pierwszy raz macana byłam w wieku 13 lat, od 15 roku życia natomiast, jako nieszczęsna posiadaczka cyca 75i byłam macana notorycznie, niemal codziennie, na ulicach, przez obcych i znajomych. Prób gwałtu i wrzasków o moich balonach nie będę liczyć, bo idą odpowiednio w dziesiątki i tysiące. I nigdy, przez ułamek sekundy nie poczułam się winna, bo….. czego mam być winna, do cholery? I czego Wy macie być winne? Niechże mnie kto oświeci, bo zwariuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • vastupom

      „A ja się pytam dlaczego, jakim cudem i jakim prawem macane, wykorzystywane czy gwałcone kobiety wpadają na pomysł czucia się winnymi?”

      One nie czują się winne temu, że zostały wykorzystane, ale temu, że na to pozwoliły. Upiły się, poszły z chłopakiem w krzaki, nie krzyczały, nie broniły się itd., a to oznacza, że była to też ich decyzja i co za tym idzie również ich wina.

  • Michał Zakrzewski

    Chcę, żeby Pani wiedziała, że jest na tym świecie kilku mężczyzn, którzy czytając takie słowa wstydzą się za innych „mężczyzn”. I ja wiem, że to niewiele zmiemi, że to NIC nie zmieni, ale ja Panią przepraszam za to, co Panią spotkało.

    • Pięknie napisane 🙂 Moim zdaniem to nieprawda, że to nic nie zmieni, moim zdaniem to zmienia bardzo dużo.

  • Altena

    Ale dlaczego przyjełaś go do znajomych? Tego jednego nie mogę zrozumieć. Czy on nie poniósł żadnych konsekwencji? Nie mam słów komentarza, na to co przeżyłaś, po prostu chciałabym aby on umarł, powolną i bolesną śmiercią.

    • domi

      Mam to samo.

    • Przyznam, że tego też nie rozumiem. Pogodzić się z tym, co się stało, wybaczyć – to nie znaczy „jesteśmy znajomymi”.
      Ale może nie wszystko muszę rozumieć. Ile kobiet, tyle historii.

  • rasowa

    You are my hero woman :*

  • Nie chcę być okrutna, ale jak się bywa w takich obrzydliwych miejscach i to w stanie upojenia, to zakończenie nie jest zaskakujące. I tak dobrze, że tylko tak się ta historia skończyła…

    • Nie chcę być okrutna, ale to, co napisałaś jest strasznie głupie. Nie ma takiego miejsca, takiego alkoholi i takich okoliczności, że kobietę można zgwałcić. Kropka.

      • Nie powiedziałam, że można. To oczywiste, że nie można. Tyle że kobieta nie powinna pchać się tam, gdzie wiadomo, że faceci w większości nie przestrzegają tego „zakazu”. I jeszcze do tego upijać się ułatwiając im zadanie. Kwestia zdrowego rozsądku.

        • Anett Wanderlust

          Wiesz..ja szlam do szkoly rano,mialam 15 lat,bylam trzezwa i na ulicy w centrum miasta.Ludzie spieszyli sie gdzies obok..i spotkalo mnie obrzydlistwo ze strony mijanego mnie faceta.Do dzis to pamietam,a on zrobil swoje i odszedl rechoczac zadowolony zostawiajac mnie zamarla jak slup soli.Nie zycze nikomu zadnej glupio madrej komentujacej,zdrowo rozsadkowej….zeby zdziwila sie jak ja to spotka,kiedy swoj zdrowy rozsadek bedzie mogla sobie wsadzic w buty.

          • Analogicznie niepalący również może zachorować na raka płuc. Tyle że każdy wie, iż palenie znacznie zwiększa ryzyko. Po co więc palić jak smok?

          • Anett Wanderlust

            Ty zupelnie nie rozumiesz sensu wpisu,zjawiska gwaltu i powodu mojej odpowiedzi.

          • Odniosłam się jedynie do sugestii, jakoby czynnik podwyższonego ryzyka w ogóle nie miał znaczenia.

          • Ala S

            Gwałciciele występują w przeróżnych środowiskach w podobnych proporcjach. Może to być zarówno elegancki pan profesor jak i pijany nastolatek. Z resztą gdyby imprezy i alkohol generowaly aż tyle niebezpiecznych sytuacji to statystyki by nie wskazywały na to ze więcej gwałtów zdarza się w zaciszu domowym. Dlatego mowienie o jakimkolwiek czynniku ryzyka czy narażaniu się jest śmieszne. Z resztą taki właśnie jest mainstreamowy dyskurs, niezależnie od tego kto, gdzie i kiedy Cię zgwałcił to zawsze ktoś znajdzie czynnik który świadczy o tym ze sama się o to prosiłaś. Żałosne że nawet kobiety biorą w tym obwinianiu udział.

          • Nikt nikogo nie obwinia. Mowię jedynie, że istnieją sytuacje, które zwiększajà prawdopodobieństwo – tak na zdrowy rozsądek. Nie patrzę na sytuacje przez pryzmat winy czy nie-winy kobiety.

          • Ala S

            No to ja Ci mówię że wszystkie sytuacje pozostania sam na sam z mezczyzna zwiększają prawdopodobieństwo. I nie znaczy to ze nie powinno się w nich znajdować, żyć w paranoi i wszędzie widzieć potencjalnych gwalcicieli. I nie rozumiem jaki cel ma wskazywanie tych sytuacji osobie która coś takiego spotkało?

          • Niewłóczenie się po nocach z pijakami nazywasz paranoją? Ok, nie wnikam. Cel mam taki, że są komentarze, więc piszę, co myślę. Jeżeli ktoś nie życzy sobie moich komentarzy, to przecież może mnie zablokować.

          • Ala S

            Ach czyli komentujesz bo możesz. Ciekawe czy w realu też jesteś taka odważna.

          • Nie jestem. A co?

          • Ala S

            Nic, klasyczny troll, szkoda czasu na dyskusję.

          • Czyli nie-troll to taki, który krzyczy na ulicy o swoich poglądach? Nie rozmawiam z ludźmi na temat gwałtów, bo nie mam ani takiej potrzeby ani chęci, a tu akurat była okazja. Jeżeli to czyni ze mnie trolla – cóż.

          • Anett Wanderlust

            Moze gdybys sama przezyla gwalt ubrana w dresy i golf,trzezwa,w srodku dnia i przez kogos bliskiego np wujka z rodziny nie pisalabys o czynnikach ryzyka itp.Czynnikiem ryzyka jest urodzenie sie kobieta na tym swiecie.Facet gwalci,bo jest prymitywem,zbokiem i kieruje sie popedem.Kobieta potrafi zgwalcic kolejny raz druga kobiete slowem.

          • Mars

            troll jak nic, nie karmic!

          • Miło nam cię poznać, drogi trollu. Dobrze, że się przedstawiłeś na wstępie.

          • Mars

            no elo, ej bo ja jestem poczatkujacym trollem, masz moze jakies rady od starego wyjadacza?

          • mark weber

            tym wpisem udowadniasz że masz poziom intelektualny ameby… każdy facet to gwałciciel a każda kobieta to dziwka…

          • Anett Wanderlust

            He?? Czy ty przeczytales dyskusje od poczatku do konca ze zrozumieniem?? Bo Twoj komentarz ma sie nijak do moich pogladow.Przy gwalcie nie istnieje cos takiego jak czynniki ryzyka.Cala dyskusja rozwinela sie od debilskiego wpisu introwertyczki.

      • Olga, to taka internetowa frustratko-malkontentko-hejterka, wszędzie pisze głupoty. Wiem, że to trudne, ale nie zwracaj na nią uwagi 😉

        • A już miałam odpisywać dalej 😛 Dzięki za tipa 🙂

          • Jeżeli wierzysz na slowo komus, kto mnie bez powodu obraza i szkaluje, to faktycznie lepiej nue odpisuj. Pamiętaj tylko, ze jesli ktos w ten sposób wypowiada sie o mnie, to również w przyszlosci moze to samo pisać o Tobie. Kwestia charakteru.

          • Anię znam z jej bloga i jej komentarzy, przez co faktycznie dość jej wierzę. Ale nie odpisuję nie dlatego – po prostu czasami jest tak, że ma się z człowiekiem inną optykę, całkiem inną, tak inną, że rozmowa wygląda tak, że jeden mówi swoje, a drugi swoje i nic z tego nie wynika. Ja mam tak, że uważam, że nie ma takich okoliczności, że facet gwałci kobietę i jest ona współwinna, Ty masz tak, że dopuszczasz taką opcję. I sądzę, że każda z nas zostanie przy swoim, więc nie ma sensu pisać ze sobą. Tak czy siak tekst o tipie faktycznie słaby, za co przepraszam:)

          • Olga, troszkę mnie znasz, jak sama zauważyłaś. Ciężko mnie wyprowadzić z równowagi. Tutaj jednak poszły jakieś hamulce. Mój komentarz o zachowaniu tamtej dziewczyny, to wypadkowa wielu obserwacji na innych blogach, które odwiedzam (z resztą na jej profilu można zobaczyć jakie komentarze pisze). Zazwyczaj jej wypowiedzi ignorowałam i nie wdawałam się w dyskusję, bo to nie ma sensu, ale tutaj… Jak można napisać OFIERZE GWAŁTU, że jej wina mogła być domniemana, bo w domyśle, POSZŁA CHLAĆ NA TORY? No co trzeba mieć w głowie?! Coś wybuchło. Oczywiście teraz poszła się pożalić na mój blog, jak to ją okropnie zażenowałam i upokorzyłam. Ciekawe czy Amy (autorka bloga) nie poczuje się zażenowana i upokorzona jak zobaczy swoją „domniemaną winę”.

            Można mieć inną optykę, można być z dwóch różnych planet i mieć zero empatii. Ale wtedy trzeba szczególnie przemyśleć to, co pisze się w internecie.

          • ❤❤❤❤❤ za ostatni akapit! I pełna zgoda!

          • Nie mierz innych swoją miarą 😉

    • Twój komentarz powinien był zakończyć się tuż przed „ale”.

  • Jesteś dzielna, piękna i mądra. Dziękuję Ci, za to wyznanie. Może dzięki niemu ktoś również nabierze odwagi na przedstawienie swojej historii.
    W przemocy seksualnej wciąż mówi się za mało i szuka dla niej usprawiedliwień. Alkohol, ubiór, miejsce przebywania, cokolwiek. Nigdy nie będzie przyzwolenia mądrych kobiet na obwinianie ofiary. Trzeba o tym mówić głośno, zawsze zgłaszać wszelkie naruszenia, nie bać się. Wiem, że o to może być ciężko, ale myślę, że siła przychodzi z wiekiem. Żałuję, że jest kilka sytuacji w dalekiej przeszłości, gdzie chujom po prostu nie przyjebałam w twarz. Nie ma czegoś takiego jak niewinny klaps od obcego faceta. Nie mówiąc już nawet o innych rzeczach.

    Moje wątpliwości budzi reakcja, czy może bardziej, brak reakcji na seksualną agresję internetową. Ile razy jakiś obcy zjeb napisał do mnie wiadomości w stylu „znajde cie i wyrucham”, bo ośmieliłam się wyrazić swoje zdanie u siebie (!) na blogu lub stanąć w obronie kogoś innego. Ludzie mówią, że warto robić screeny w razie czego, ale nie warto z takimi osobami wchodzić w dyskusję. A może jednak warto i w takiej sytuacji reagować? Ban banem, ale odpisać „wyruchać, to cie może twój [wstaw członka rodziny]” wysokich lotów może nie jest, ale daje ulgę. Mam wrażenie, że niektórzy faceci są przyzwyczajeni do tego, że akceptuje się ich agresję, także słowną. A tak nie powinno być.

  • Jesteś wielka. Tj. na wielką odwagę trzeba się zdobyć, ogromną dojrzałość, żeby – jak pisałaś – przyjąć tego znajomego na fejsie, bez wicia się itp…

  • Mocny tekst. Bardzo poruszający. Dobrze, że o tym napisałaś.

  • Świetnie napisany tekst, przeczytałam jednym tchem. Mocne i poruszające, zostanie w mojej pamięci na dłużej niż większość blogowych tekstów.
    Lojalnie uprzedzam, że nie wierzę, żeby bliskie Ci osoby nie przeczytały tego tekstu, ja na ich miejscu przeczytałabym na pewno. I na pewno bolałoby mnie strasznie. Myślę, że ta świadomość powstrzymuje wiele dziewczyn przed podobnymi wyznaniami…
    Dajecie do myślenia.

  • Joanna Mieczkowska

    Nie potrzeba słów, przytulam Cię do serca <3

  • Kinga Marduszewska

    popatrzenie się w kierunku kogoś kto sobie tego nie życzy to też gwałt?

  • Anett Wanderlust

    http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,21347784,gwalciciel-i-jego-ofiara-na-jednej-scenie-spotkali-sie-razem.html tak mi sie przypomnialo a propos fb.Gwalciele czesto wypieraja ze swojej swiadomosci poczucie winy…taki mechanizm.Czasem moze warto im uswiadomic pewne fakty po latach…

  • Smok

    Dziękuję.

  • Menrfa

    „Ty potrzebujesz siły. Bo jeżeli jesteś kobietą, to na 99% byłaś w życiu choć raz molestowana. Nie musiało dojść do stosunku płciowego w sensie biologicznym. Nie musiał to być książkowy stosunek analny czy oralny. Nie musiał to być nawet dotyk. To był gwałt. I pamiętaj, gwałt to nie jest seks.” Wszystko rozumiem, ale takie stwierdzenie to już paranoja.

  • Pingback: Majowe znaleziska z sieci | ekopozytywna()

  • zlakobieta

    Jakbym nie mogła być ta osoba która jestem to chciałabym być taka jak Ty ❤ Masz jajniki a Twój intelekt mnie powala na kolana. Nie ma takich dziewczyn ja Ty. Bardzo Cię lubie. Przykro mi że takie chujostwo Cię spotkało. Nigdy nie przestawaj być soba. Peace