5
Udostępnień
Pinterest Google+

Człowiek ma dziwną tendencję do życia przeszłością. Człowiek depresyjny w dodatku uwielbia w tej przeszłości grzebać i szukać straconych szans.

Tutaj można byłoby jebnąć koszącą rozmowę ripostę, tutaj można było się uśmiechnąć, tam zagadać, a czasem po prostu się zamknąć.

Cóż, ja staram się nie żałować niczego. Nie zrobiłam czegoś, bo widocznie nie mogłam. A zrobiłam za dużo? No taką widocznie mam pokurwioną osobowość, że nie mogłam również w tamtym momencie się zamknąć.

Za to mogę docenić te kilka rzeczy, które zrobiłam dobrze, dziś właśnie o nich. Z góry uprzedzam, są dość płytkie. Nie oczekujcie wiele wzniosłych decyzji od dwudziestoparolatki.

Rzuciłam studia

Hakierka vel. korposuka z wymazanymi kolczykami z czasów kancelaryjnych
Hakierka vel. korposuka z wymazanymi kolczykami z czasów kancelaryjnych

Czasami udaję przed ludźmi, że no, może trochę żałuję i to głupie. Ale robię to chyba tylko dlatego, bo mam wrażenie, że społeczny koncept tego ode mnie oczekuje. Nie żałuję. Tak, został mi jeden egzamin do końca, a moja praca magisterska wymiata. Nie szkodzi, jestem wystarczająco fajna bez mgr przed moim nazwiskiem.

Zostałam weganką

Przestałam jeść mięso jak miałam 11 lat, ale do weganizmu dorosłam dużo później. Nie będę tu nikogo namawiać czy przekonywać. Ot, po prostu mnie ta decyzja bardzo cieszy.

Jestem matką smoków kotów

minerwa

Kiedy tracę sens życia i chcę rzucić się z drugiego piętra na kontenery z kompostem, moje potwory zrzucają szklankę ze stołu i sikają mi na kurtkę. Wiem wtedy, że koniec z dramą, czas uzupełnić miski i opróżnić kuwety.

Śpię nago

titanic2

Mam mniej rzeczy do prania, nie muszę się rozbierać na nocne siku, zmniejszam ryzyko miażdżycy, prawdopodobnie całe sąsiedztwo może oglądać mój tyłek a ja czuję się jak Beyonce. Poza tym to zdrowo się wietrzyć, ponoć.

Mieszkam sama

Śpiąca dziewczyna z poplamionymi krwią spodniami i prześcieradłem.
Rupikaur, zdjęcie początkowo usunięte z Instagrama, przywrócone po fali protestów w Internecie

Nigdy nie mieszkałam sama. Gdy zrobiłam to po raz pierwszy, to nagle przygniotły mnie obowiązki (nikt za mnie nie zrobi zakupów, nie wyniesie śmieci, nie odkurzy, nie zrobi prania, nie nakarmi kotów, nie zapłaci rachunków). A potem przygniotła mnie duma, że kurde, bitch, ogarniasz swoje życie.
Więc tak, to, że stać mnie (ledwo) na mieszkanie w centrum Sztokholmu, jest jakimś dowodem na to, że mogę wszystko. Choć za cholerę się o to nie podejrzewałam.

Wyjechałam do Tajlandii

IMG_3493m

Bez pieniędzy i z depresją. Ale zdecydowanie łatwiej leżeć na podłodze w swoich smarkach w chatce w dżungli, niż w Sosnowcu. Generalnie każda podróż w moim życiu, to dobra decyzja. Jestem zdania, że kiedy nie wiesz, co zrobić ze swoim życiem, to najlepiej rzucić wszystko i wyjechać. Możesz w Bieszczady, ja jednak średnio umiem w góry. Stąd Tajlandia.

Zmieniam pracę – ciągle

Maszyna w fabryce lalek, głowa lalki nabita na metalowy bolec
Emily Shur, Time

Zmieniałam branże, firmy i zainteresowania jak rękawiczki. Bo szybko się nudzę i chcę robić wszystko. Połowa osób mnie podziwia, połowa mówi, że jestem zdrowo jebnięta. Myślę, że nikt się nie myli.

Nauczyłam się programować

trzyoka.tumblr.com || Reyman
trzyoka.tumblr.com || Reyman

Tak, to była dobra decyzja. Bo dzięki temu mogę realizować poprzedni punkt. Zawsze znajdę pracę, gdziekolwiek. Nie jestem urodzoną programistką, nie jestem „ścisłowcem”, nie programowałam w kołysce piramid. Po prostu nauczyłam się to robić i żyć z tego. W kraju chujowych zarobków, to bardzo przydatny fach.

Nie założyłam rodziny

Bomen-quote_verder_caravan4

Owszem, mam moje dwie, pluszowe córki. Na szczęście mogę je spakować w transportery, wziąć pod pachę i wyjechać z nimi na koniec świata. Albo podrzucić je do kocich opiekunów wśród rodziny i znajomych. Mam bowiem tzw. „owsiki w dupie”. I daleka jestem od sadzenia drzewa i budowania domu. Mogłabym wziąć kredyt co najwyżej na kampera, ale już nie na własne M4.

Przestałam używać Windowsa

Wall-e
Wall-e

Mówiłam, że moje decyzje są płytkie. Ale iOS i OS X zmieniły jakość mojego życia i pracy. Teraz jestem rasowym hipsterem z obklejonym MacBookiem. I ślubuję mu miłość i wierność. Srajfonowi nie ślubuję, bo muszę go wymienić na nowszy model. Cóż, monogamia nie jest dla mnie.

 

Czekam na Wasze najlepsze decyzje w życiu. Warto czuć dumę z samej siebie, choćby dlatego, że dzisiaj wyszłaś z łóżka.

Jesteś ciekaw/a zdania swoich znajomych? Udostępnij ten artykuł!

Poprzedni artykuł

Mój gwałciciel nucił mi Odę do Radości

Następny artykuł

Piekły mnie piersi, kiedy ją zżerał rak, czyli 10 rzeczy o Dniu Matki bez matki

  • Ja to jeszcze za krótko na tym świecie żyję, żeby jakieś super decyzję podejmować no ale 3 znalazłam ; )
    1. Idę za Twoim ciosem i napiszę, że od 3 miesiecy nie jem mięsa. Dla ludzi. A co!
    2. Jestem w programie DSD czyli międzynarodowym programie języka niemieckiego co daje mi ogromne możliwości i jest ogolnogólnie zarąbiste!
    3. Już od 7 lat trenuję Aikido i jestem dumna z tego, jak wiele pracy w to wkładam i jakie osiągam wyniki.
    A na koniec taka mała dygresja. Na samym wstępie napisałaś, że ludzie żyją przeszłością. No cóż ja jakaś dziwna jestem bo zawsze o przyszłości myślę.

    • kazziz

      Gratuluję 3 miesięcy! Ja na woodstocku będę obchodził drugą rocznicę bez mięsa i czuję się z tym dużo lepiej 🙂

  • Edzia

    „Jestem zdania, że kiedy nie wiesz, co zrobić ze swoim życiem, to najlepiej rzucić wszystko i wyjechać.” <3

  • Tego, że w trakcie sesji wyjechałam do partnera, jakies 2000km od miejsca w którym powinnam siedzieć i zaliczać. Tak jak Ty, żadnej podróży nie żałuje. Zmiany klasy prawie, że w połowie lo. Nie żałuje zakończenia z kimś kontaktów, ani tego że wbrew uciesza ogółu chodzę tylko w czerni. Ups, taki mamy klimat, a ja lubię projektować sobie życie

  • Ninika

    Przez ten wpis lubię Cię jeszcze bardziej 🙂

  • Nastka ggg

    W jaki sposób nauczyłaś się programować?

  • stopthedot

    1. W listopadzie poszłam na jogę. I tak sobie chadzam na nią raz w tygodniu i coraz częściej ćwiczę w domu. Nie tylko jogę, wszystko na co mam ochotę 🙂 No i umiem bez mięsa. Bez nabiału niekoniecznie, ale bez mięsa całkiem mi dobrze. Wracam do niego co jakiś czas bez wyrzutów sumienia, ale i tak uważam, że mało mięsa = dobra decyzja. Wcale mięsa – jeszcze lepsza.
    2. Nie nauczyłam się programować 😀 Może to jeszcze przede mną, ale „na sucho” strasznie mnie to nudzi. Za to testuję i uważam, że to świetna robota, mimo że manualna. Jak mi się zachce, to mogę się rozwinąć na automaty. W końcu ktoś musi sprawdzić, czy ci, co programują, dają radę 😉 A poza tym jestem w tym dobra!
    3. Nie mam kredytu. Nie mam męża. Nie mam dzieci. Mam za to cudownego chłopaka, świetne wynajmowane mieszkanie, które nie wiąże mnie jednak w miejscu i różnice między kredytem a najmem pozwala wykorzystywać na podróże, no i mam dwa koty. Również lekarstwa na całe zło, nawet jeśli jeden z nich regularnie olewa legowisko – dosłownie :<
    4. Nauczyłam się przyjmować komplementy i je mówić – polecam każdemu, świetna sprawa!
    5. Polubiłam siebie i swoje życie, i to też bardzo polecam 🙂

    Naprawdę uważasz, że to co napisałaś jest płytkie? Bo moim zdaniem wcale nie!

  • To z pewnego dnia w poprzednim tygodniu:
    1. Wstałam z łóżka.
    2. Zakończyłam definitywnie pewną znajomość.
    3. Wróciłam do łóżka i ostro sobie popłakałam.
    4. Trzymam się tej decyzji.
    Jestem bohaterem dla siebie w tym momencie, biorąc pod uwagę to, że zazwyczaj w podobnych sytuacjach pękałam.

  • Agnieszka Drozdowicz

    <3

  • „Człowiek depresyjny w dodatku uwielbia w tej przeszłości grzebać i szukać straconych szans.” to niestety w 100% ja… Dla równowagi, zastanowiłam się nad dobrymi decyzjami:
    1. Wiele razy, kiedy życie uprzykrzały mi zaburzenia lękowe i depresja, powiedziałam sobie, że będę dalej walczyć i szukać metody na polepszenie mojego stanu. I ciągle szukam 😉
    2. Wejście w obecny, udany związek – chociaż to jakoś samo wyszło.
    3. Rzucenie studiów, których nienawidziłam.
    4. Przygarnięcie psa.