2
Udostępnień
Pinterest Google+

Kilka miesięcy temu mój Facebookowy feed utonął w morzu reklam majtek. Majtek na okres. I ja musiałam wiedzieć czym one się różnią od moich wygodnych, wysłużonych bawełnianych kombatantów w szufladzie.

Muszę przyznać, marketingowcy tej firmy wiedzieli jak mnie złapać. Różnorodność modelek i modeli od razu przykuła moją uwagę. Osoby o zarówno pełnych kształtach, jak i fit, androgeniczne, jak i męskie, z cellulitem i owłosieniem na udach. Chwilę zajęło zrozumienie co te magiczne majtki robią. A potem zostałam kupiona innym zabiegiem, na który zdecydowała się firma – otwartość na transpłciowość i niebinarność. W reklamie zobaczyłam męskie bokserki na mężczyźnie, co powiedzialo mi jasno – ok, oni wiedzą, że okres mają nie tylko kobiety!*

Every month

*Wiem, że niektóre osoby będą potrzebowały jasnego wytłumaczenia – menstruują osoby z macicami. Te osoby mogą identyfikować się jako kobiety, mężczyźni lub w szerokim spektrum pomiędzy. Osoby transpłciowe nie muszą przechodzić żadnych operacji korekty płci – mogą nie mieć do tego dostępu, funduszy, może ograniczać ich prawo w danym kraju lub po prostu mogę jej nie chcieć i nie czyni ich to mniej zgodnych z tym, z czym się identyfikują płciowo. Niektórzy transpłciowi mężczyźni, jak i niektóre osoby niebinarne, mogą przyjmować testosteron, który może spowodować zanik całkowity lub prawie całkowity miesiączki, niektóre osoby nie będą przyjmować hormonów i wciąż będą miesiączkować. Więc tak, nie trzeba być kobietą aby menstruować. Jednocześnie na rynku brakuje produktów przystosowanych do innych krojów ciuchów, jak np. podpaski lub wkładki, które będą kształtem dostosowane do „męskich” bokserek (które noszą również cis kobiety!). Dlatego tak, Thinx za produkowanie bokserek na okres ma olbrzymi plus!

Podekscytowana tym sekspozytywnym faktem o marce, zaczęłam czytać czym dokładnie ta bielizna różni się od tradycjnej.

Specyfikacja

Cheeky

Bielizna Thinx ma za zadanie zastąpić inne produkty przeznaczone do użytku w trakcie okresu, czyli podpaski, tampony, gąbki, wkładki, kubeczki menstruacyjne, lub być używane w kombinacji z tamponem czy kubeczkiem, dla lepszej ochrony. W zależności od tego, jak wiele krwi tracisz podczas okresu, możesz wybrać mniej lub bardziej zabudowane majtki, które pochłoną, w zależności od modelu, od połowy tampona do objętości równej dwóch tamponów.

Chłonność mają zapewniać cztery warstwy. Pierwsza to wchłaniająca wilgoć bawełna, która ma zapewnić komfort noszenia. Druga to podszewka antybakteryjna, która będzie barierą dla rozwijania się bakterii i nieprzyjemnego zapachu. Trzecia to warstwa absorbująca pochłaniająca do dwóch tamponów krwi i ma zapewnić brak uczucia wilgotnej bielizny. Czwarta to warstwa jest nieprzemakalna, aby zapewnić, że bielizna nie zabrudzi nam ubrań czy pościeli.

Tyle teorii, jak praktyka?

Pierwsze wrażenie

Boyshort

Bielizna przychodzi w bardzo ładnym pudełku, bardzo lubię branding tej marki. Zamówiłam cztery pary i każda była zapakowana osobno i miała osobną grafikę. Niestety odrobinę się zawiodłam, że na ich broszurach brakuje informacji z ich strony, czyli „Bielizna dla osób z okresem”, wszędzie mamy informacje o girl power. Nawet na parze bokserek, którą zamówiłam, wciąż mamy grafikę kobiety i brak wspomnianych „people” zamiast „women”. Zanim powiecie, że się czepiam – marketing, rynek, społeczeństwo, nawet marki feministyczne czy LGBTQIA+ friendly, zwykle pomijają osoby transpłciowe i niebinarne. Jeżeli jesteś mniejszością, to najmniejsza informacja, która odnosi się do Ciebie sprawia, że czujesz się akceptowany/akceptowana i nie na marginesie. Język jest ważny i sprawia, że ludzie nie czują się wykluczeni. Dlatego wielkie brawa dla THINX, że starają się dotrzeć do osób transpłciowych i niebinarnych, ale większa konsekwencja w brandingu i spójność pozwoliłyby na branie odpowiedzialność również za edukację osób, do których ich produkty dotrą. Liczę, że nowe partie druków będą zwracać się już nie tylko do kobiet i dziewczynek.

Sama bielizna po rozpakowaniu wygląda bardzo porządnie. Jest nieco grubsza od normalnej, jednowarstwowej bawełnianej bielizny, no ale tutaj mamy cztery warstwy. Niemniej jest to może różnica milimetra, nie można tego porównać z żadną podpaską.

Pierwsze użycie

Bieliznę testowałyśmy razem z Fridą. Ja kupiłam dwa modele Orginal: czarny Hiphugger z koronką o pojemności 2 tamponów, czarny model Sport o pojemności 1,5 tampona, oraz jeden model Cotton Bikini również o pojemności 1,5 tampona. Frida nie była przekonana czy będzie używać, więc zamówiłam jej jedną parę Orginal Boyshort o pojemności dwóch tamponów.

Przybliżę teraz z kim Thinx musi się zmierzyć:

Mój okres

(Tłumaczę: piekłam tort i używałam barwnika spożywczego)

Mam endometriozę i mój okres trwa około 7 dni, z czego 3 dni to bardzo silne krwawienie podczas których używam zwykle kubeczka z Fun Factory rozmiar B (większy, pojemność 30ml). Podczas największego krwawienia, kubeczek wymieniam co 30 minut, czasem zażywając tabletki na powstrzymanie krwotoku. Noce spędzam z ręcznikiem między nogami, aby zabezpieczyć pościel przed poplamieniem krwią, ponieważ podpaski nie zapewniają mi odpowiedniej ochrony ani komfortu. Od Thinx oczekiwałam głównie tego, aby zrezygnować ze spania z ręcznikiem i używać je w połączeniu z dużym kubeczkiem menstruacyjnym jako wsparcie w najgorsze dni.

Okres Fridy

Frida menstruuje około 5-6 dni i ma jeden dzień większego krwawienia. W pozostałe krwawi umiarkowanie. Zwykle używa na przemian kubeczka menstruacyjnego lub tamponów, w zależności co jest w danej chwili dla niej bardziej komfortowe. Od Thinx oczekiwała, że będzie mogła używać bielizny solo w mniej obfite dni oraz jako wsparcie dla kubeczka w dzień obfity.

Wrażenia

Pierwszy raz użyłam bielizny podczas sztokholmieskiego Pride Weeku, czyli w zasadzie podczas tygodniowego festiwalu, gdzie przebywałam czasem i do 20 godzin poza domem, na łasce ToiToi i publicznych toalet. Dodajmy, że 30-stopniowe upały i sporadycznie pity cydr czy piwo też robiły swoje. Thinx wystawiłam więc na spore wyzwanie. Jednak było to też spore wyzwanie dla mnie, dlatego podczas tego okresu zdecydowałam się w najgorszy dzień zażyć tabletkę przeciwkrwotoczną, aby zmniejszyć krwawienie i być w stanie funkcjonować w takich warunkach.

Niemniej, bielizna poradziła sobie świetnie. Przez cały czas nosiłam krótkie szorty, a bielizna ani razu nie przeciekła. Jeżeli przeciekł kubeczek, bielizna również pozostawała sucha i nie wydzielała żadnego zapachu. Jako, że bielizna jest czarna, obawiałam się, że być może po prostu udało mi się zmieniać kubeczek dostatecznie często. Jednak gdy wieczorem przyszło mi ją wyprać ręcznie (co jest bardzo proste, opiszę ten proces nieco niżej w podpunkcie Pranie), mogłam zobaczyć, że i owszem, z bielizny właśnie wyprało się sporo czerwonej wody. Trzy pary spokojnie starczyły mi na cały okres, gdyż każdego wieczora przepłukiwałam parę, którą miałam tego dnia i wieszałam na suszarce do ręczników w łazience, a ja miałam dwie kolejne pary w zapasie.

Frida z kolei testowała swoją parę po raz pierwszy w bardziej ludzkich warunkach. Zaczęła zakładać tę bieliznę na noc, aby okres jej nie zaskoczył i żeby nie musiała na darmo nosić kubeczka lub tampona. Szybko przekonała się jednak, że jedna para to za mało, gdyż bielizna schnie stosunkowo szybko, to jednak trzeba sobie poradzić bez niej, gdy potrzebuje tych kilku godzin żeby wyschnąć. Frida miała kilka zastrzeżeń do kroju. Boyshorts są jednak odrobine inaczej szyte niż klasyczne bokserki, więc przylegają bliżej krocza. Ma to sens, bo krew nie wędruje po ciele zanim spotka materiał, ale warto mieć to na uwadze, jeżeli jesteś przyzwyczajona/przyzwyczajony do większego luzu w kroczu. Ponadto nie możemy pozbyć się uczucia, że bokserki wyglądałyby o niebo lepiej, gdyby miały waistband, jak na porządne bokserki przystało. Podobne jak w modelu hiphugger, tylko bez koronki, a może z logotypem lub po prostu gładki, ale osobny waistband. Niemniej Frida już zażyczyła sobie kolejnych par.

Tekst ten piszę podczas mojego drugiego okresu, który spędzam z przeziębieniem i pudełkiem wegańskich Ben & Jerry’s. Tym razem nie wspieram się już tabletkami zmniejszającymi krwawienie, więc przeżyłam właśnie pierwszą, typową dla mojego okresu noc, w której to zwykle obwiązałabym się recznikiem. Zaufałam jednak tym majtkom nie na żarty i położylam się do łóżka tylko z kubeczkiem i z parą Sport. Przespałam o dziwo większość nocy, trochę przestraszona idąc po obudzeniu do łazenki. Pierwszym dobrym znakiem był fakt, że nie zostawiałam za sobą krwawych śladów na podłodze. W łazience okazało się, że tak, krwawiłam bardzo mocno, ale wszystko zostało w bieliźnie, moje ciało nie było ani mokre, ani zakrwawione.

Pranie

Nie wspomniałam jeszcze nic o praniu, a to zdaje się być najbardziej frapującym pytaniem wszystkich osób zainteresowanych zakupem. Otóż, po pierwsze, bielizna bardzo długo zachowuje świeżość, wszelkie płyny wciąga do środka i nawet po całym dniu na zewnątrz czułam się bardzo świeżo. Mimo, że mój okres jest szalony, nie miałam potrzeby zmieniania bielizny w ciągu dnia, a na koniec dnia często czułam, że piorę ją z przyzwoitości, bo wygląda jak nowa.

Pranie w trakcie okresu wygląda tak, że wrzucałam majtki pod strumień zimnej wody aby wypłukać jak najwięcej krwi, a następnie używałam mydła w kostce marki Sonet na plamy. Jednak możecie użyć prawdopodobnie każdego podstawowego mydła, polecałabym szare lub jakąś wariację na jego temat. Odradzałabym wszelkie mydła nawilżające, jak Dove czy jakieś mydlarskie wyroby z mlekiem owsianym itp. To dlatego, że bieliznę Thinx powinno się prać bez zmiękczaczy gdyż te mogą zmniejszyć możliwości chłonne tkaniny, z jakiej są zrobione.

Po takim ręcznym przepraniu, które zwykle nie zabierało mi więcej niż 5 minut, odwieszam bieliznę na suszarkę do ręczników. Rankiem jest już zwykle sucha lub prawie sucha. Jeżeli nocą zakrwawiłam bieliznę, piorę ją rano, odwieszam i używam mojej trzeciej pary. Dlatego myślę, że da się rade przeżyć wygodnie z dwoma, ale trzy pary to ideał.

Gdy okres się skończy, możesz wrzucić bieliznę do pralki w niskiej temperaturze bez zmiękczacza. I to tyle!

Cena

Tutaj zaczynają się schody, bo gacie nie są tanie. Za 4 pary majtek, paczkę tamponów i przesyłkę zapłaciłam 111$. Majtki kosztują od 28$ do 38$, ale na wyprzedaży teraz możesz dorwać thongi nawet za 20$. Na ich fanpage’u często też umieszczają promocje -20%. Jeżeli chcesz zaoszczędzić 10$ to możesz skorzystać z mojego linku: http://ref.thinxify.me/j62ev i wtedy dostaniesz zarówno Ty, jak i ja, 10$ zniżki na zakupy. To spora inwestycja, więc poluj na promocje!

Werdykt

Gdzie byłyście całe moje życie, o wy wspaniałe majty?!

Dla mnie było to brakujące ogniwo, dla Fridy fajny dodatek. Ja już widzę kilka modeli, które mi się marzą – spodenki sportowe, leśne hiphuggery, a i każda ich wariacja z koronką też do mnie trafi. Ale przede wszystkim, to bardzo poprawiło moją jakość życia i za to będę bardzo wdzięczna i przymknę oko na cenę.

Dodatkowo chciałabym po raz kolejny zwrócić uwagę na sekspozytywność firmy i uwzględnienie osób innych, niż cis. Nie będę hejtować, że raz można przeczytać o tym na ich stronie, a później nie zobaczyć niczego na ich produktach. Traktuję to jako dużą odwagę i też odpowiedzialność, jaką wzięły na siebie osoby pracujące w Thinx. Ponieważ w tym samym momencie na rynku są setki marek produkujących tampony, podpaski, bieliznę, płyny do higieny intymnej i całą resztę – nie jestem w stanie sobie przypomnieć czy jakakolwiek firma odważyła się powiedzieć, że okres mają osoby z macicami, nie kobiety. Więc traktuję Thinx jako kamień milowy dla innych marek, który powie im: nie bójcie się. Osoby transpłciowe i niebinarne potrzebują być widzialne.

Jesteś ciekaw/a zdania swoich znajomych? Udostępnij ten artykuł!

Poprzedni artykuł

To nie wstyd być białym hetero facetem

Następny artykuł

To jest najnowszy artykuł