1
Udostępnień
Pinterest Google+

I ciągle nie wiem kim będę, jak w końcu będę duża.

Mam milion pomysłów na swoje życie i codziennie wpada mi do głowy nowy. Nie, nigdy nie marzyłam o programowaniu. Ale jak zachciało mi się programować, to to zrobiłam. Pewne kroki czyniłam też do setki innych zawodów, z różnym skutkiem. Dziś mam już kolejną listę rzeczy, którymi mogłabym się zająć choćby na chwilę.

Bo czemu nie?

Przedstawiam moją osobistą listę zafiksowań na punkcie różnych fuch. Może dzięki temu jedni poczują się bardziej normalnie. A inni poczują mentalne wsparcie, że ta Hakierka jest nie mniej pojebana, niż oni.

Tanatokosmeotolożka

Six Feet Under
Six Feet Under
Mam nieprzyzwoicie ciepły stosunek do zwłok. Kiedy w towarzystwie schodzi na tematy medycyny sądowej, w oczach zapalają mi się kurwiki. Nie mam do nich stosunku erotycznego, co to, to nie. Ale martwi dużo mniej mnie irytują, niż żywi. W dodatku, po obejrzeniu Swiss Army Man, wydają się być wyjątkowo pomocni.
Winy za tę fascynację doszukuję się w wychowaniu obok kaplicy, cmentarza, plebanii i kościoła. Tak, na ulicy Kościelnej. Pogrzeby były znacznie popularniejsze, niż śluby. Oglądając Sześć Stóp Pod Ziemią stwierdziłam, że byłabym genialną tanatokosmetolożką, czyli osobą balsamującą i rekonstruującą zwłoki. Szkoda, że nie miałam wtedy oszczędności na kurs tanatokosmetologiczny. Nie był wcale tańszy od kursu programowania.

Policjantka

zaw1
Powód, dla którego poszłam na studia prawnicze. Zaczęłam pakować na siłce i w ogóle. Ostatecznie olałam, stwierdziłam, że marzenie nie warte kiepskiej pensji i codziennego seksizmu. Wciąż mi trochę smutno.

Pisarka

zaw2

Niespełniona, ale jak widać, klepię w klawisze do dziś. Może jeszcze nie wszystko stracone.

Sędzina

zaw3

Drugi pomysł na sfinalizowanie moich studiów, który wiedziałam od początku, że nie wypali. Bo widzicie, sędziowie muszą mieć nieposzlakowaną opinię i wygląd. Wiecie, że sędzina Anna Maria Wesołowska jest upomina z powodu za dużych kołnierzy? Serio.
A ja mam niebieskie włosy. No peszek.
Wciąż jednak fantazjuję o tym młocie, którym bym mogła napieprzać w to biurko. Może bycie profesjonalną dominą załatwiłoby sprawę?

Właścicielka publicznej pralni w Moskwie

zaw4

Nie ogarniam tego pomysłu – dlaczego pralnia? Dlaczego nie gdziekolwiek indziej? Syndrom sztokholmski? Ciągnie mnie do Putina? Lubię zapach mydlin.
Ale jakby ktoś słyszał o tanim lokalu w stolicy Rosji – dajcie znać.

Twórczyni brokatowych bomb do kąpieli

zaw5

Codziennie mam ochotę rzucić wszystko i zacząć pracować w Lush Cosmetics. Kolorowe mydła, kule, balsamy i szampony z brokatem dają mi złudne poczucie szczęścia. To chyba te mocne zapachy, które odurzają mnie zaraz po wejściu. Kto by nie chciał darmowo się narkotyzować?

Baristka

zaw6

Nie wiem czym jest cold brew (myślałam, że zimną brwią) ani nie odróżniam cappucino od cortado. Mimo tego, czuję się niespełniona jako człowiek, że ta właśnie praca mnie ominęła. Nawet w czasach studenckich nie załapałam takiej fuchy. Chciałabym podawać tym ludziom te ciepłe napoje i czuć spełnienie.

Profilerka kryminalna

zaw7
Jessica Jones
Ostatnie już pokłosie moich studiów. Pozdrawiam perłę mego wydziału, jakim jest Katedra Kryminologii, a szczególnie profesora Szostaka. Ten facet opowiadał nam o tak chorych rzeczach, o których nikomu się nawet nie śniło. Jego wykłady to show, a ja do dziś mam zawaloną biblioteczkę książkami o kryminologii, kryminalistyce, profilowaniu i medycynie sądowej.
Widzicie, nie zawsze narzekam na swoje studia.

Rzeźbiarka/Cieśla

zaw8

Urodziło się to przypadkiem, aby zaraz umrzeć. Pomyślałam, że rycie w jakimś tworzywie musi być niesamowicie przyjemne i dające spełnienie. Przez chwilę myślałam nawet o złożeniu papierów na rzeźbiarstwo.
Zamiast tego ściągnęłam sobie Pottery – aplikację, w której lepię gliniane garnki. Jakaś namiastka, ale bez brudzenia sobie rąk.

 

Twoja kolej na zwierzenia z niespełnionych marzeń. Dajesz.

Jesteś ciekaw/a zdania swoich znajomych? Udostępnij ten artykuł!

Poprzedni artykuł

Cierpienia początkującej emigrantki

Następny artykuł

5 nieistniejących dziewczyn, które zrobiły ze mnie lepszego człowieka

  • Wania

    Maszynista. Ale nie w żadnym Pendolino czy innych ekspresach, najlepiej na pociągach osobowych typu EN57 😀

    • Maszynistka też mnie korciła, ale w pociągach towarowych 😀

  • Jakby wiem co czujesz, jakby:) Doszłam jednak do wniosku, że nie trzeba wybierać, poszukiwanie też jest sposobem na życie. Ja już byłam mechaniczką rowerową ( w mojej głowie) jeden rower zbudowałam, illustratorką ( jedną książkę zarysowałam), projektantką jestem z przypadku, pisarką z nadziei na lepsze życie (zawsze jarał mnie film Misery:)), w tym tygodniu uczę się szydełkować,tak naprawdę to chciałabym pracować na fejsie:) Nie wiem gdzie i jak skończę, ale ta podróż nie jest taka zła, so keep swimming:)

    • Pracować na fejsie? W sensie Facebook? O stara, praca na Facebooku ryje banię 😀

      • Praca na Fejsie w sumie też śmiesznie brzmi Może jest przyjemna:). Raczej social media miałam na myśli, jako ogół. Podobno zawsze dobrze, tam gdzie nas nie ma.

  • Asia Majewska

    podniosłaś mnie na duchu, bo już myślałam ze tylko ja mam średnio co dwa dni inny pomysł na życie co więcej wiele z nich zostało tylko w sferze pomysłów 😀 za to jak oglądam House’a to myślę że szybciej uda mi się uzależnić od Vicodinu niż skończyć medycyne

    • Może uzależnienie od Vicodinu pomaga skończyć medycynę? 😀

  • Kate Hill

    Mogłabyś zostać Tylerem Durdenem Moskwy.

  • Właścicielka pralni w Moskwie mnie rozwaliła 😀 Rewelacyjny pomysł 😀 Parę innych również bym przygarneła 😉

  • mam podobnie, nadal nie umiem odnaleźć swojego miejsca. Z pisania póki co nie mogę wyżyć, do zawodu baristy podchodzę tak jak ty (i też nie odróżniam podstawowych kaw…), jednak wuczuwam w tej profesji jakiś artyzm.. (a może autyzm?). pozdrawiam 😉
    /magdasierocinska.wordpress.com/

  • Ja miałam tylko jedno takie dziwne marzenie zawodowe w swoim życiu. Chciałam zostać kanarem, ekhm, przepraszam, kontrolerką biletów komunikacji miejskiej. Jako dziecko wymyślałam nawet scenariusze i przebrania, w których chodziłabym do pracy, żeby nie wzbudzać podejrzeń nieuczciwych pasażerów. Oczywiście dziś większość kontrolerów nosi specjalne mundury i z daleka widać kanara, ale kiedyś tak nie było i chciałam np. wchodzić do autobusu z wózkiem i sztucznym dzieckiem i nagle wyciągnąć mroczną plakietkę kanara i krzyknąć „BILETY DO KONTROLI!”.

    • Okrutne z Ciebie dziecko 😀 Choć kreatywne!

      • Bo mi się wydawało, że to naprawdę jest taki piekielnie twórczy zawód!

  • Jag

    To się chyba nazywa lekarz sądowy i odkąd pamiętam chciałam się tym zajmować. Niestety natura poskąpiła mi łatwego przyswajania biologii, za to dała możliwość omdlewania na widok krwi. Tak więc nici z marzeń, a z twojej listy wybieram oczywiscie profilerkę kryminalną;)

  • Produkcja lizaków. Może załapię się na fuchę w manufakturze słodyczy. Poza tym chemik, najlepiej pracujący w laboratorium (coś w rodzaju szalonego naukowca), konserwator zabytków (żeby chodzić po dachach średniowiecznych katedr), archeolog (żeby wykopywać szkielety i mieć w domu szkielet, jak mój tata, gdy jeszcze pracował w zawodzie). Heh, jestem na filologii polskiej. Czasami się zastanawiam, co dziwnego by się ze mną stało, gdybym jednak poszła na biol-chem w liceum. 😀

  • Zuzanna Marcinkowska

    Chciałabym: pracować z delfinami w delfinarium, robić ręczne czekoladki i duże domki dla lalek – takie niepowtarzalne, każdy inny.

  • Julita Wasiak

    Dlatego nie można marnować dalej swojego życia tylko trzeba robić to, czego się pragnie! Ja też planuje zmienić pracę, przeglądam ogłoszenia – http://www.gowork.pl/praca/kielce;l i myślę, że w końcu odważę się na ten krok!