10
Udostępnień
Pinterest Google+

Męskie są ok, damskie są z kolei pełne pruderii. A co z sutkami osób transseksualnych?

Facebook jest jednym z moich ulubionych kanałów social mediowych i wie to każdy mój klient. Jest dla mnie miejscem pełnym inspiracji i codziennej wiedzy, ale przede wszystkim miejscem pracy. Nie jestem też osobą, co narzeka. Staram się wyplewić polski gen maruderstwa z samej siebie. Dlatego nie szaleję, kiedy Facebook odświeża wygląd czy znowu zaniża zasięgi postów. Odbieram to jako wyzwanie do udostępniania i tworzenia lepszych treści, które poradzą sobie z facebookowym algorytmem. Ale jest jedna rzecz na Facebooku, której nie potrafię wytłumaczyć i przejść obok obojętnie. Choć bardzo się staram. Jest to:

Cenzura

Naga joginka, która usuwa sobie w Photoshopie sutki aby Instagram nie usuwał jej prac
Joginka tuszuje swoje sutki w Photoshopie, aby móc publikować zdjęcia na Instagramie, źródło: nude_yogagirl

Na Facebooku widziałam wiele. Filmy z egzekucji ISIS. Nawoływanie do agresji wobec osób homoseksualnych, ciemnoskórych, ateistów i ludzi wierzących w coś innego, niż w rzymskokatolickiego Boga. Widziałam filmy z nielegalnych polowań, znęcanie się nad zwierzętami oraz ludźmi. Widziałam wydarzenia, w których zwoływano ludzi do ataku na bar osób homoseksualnych. Widziałam obraźliwe opinie i komentarze. Nagie zdjęcia osób niepełnoletnich. Strony, które wyśmiewały osoby niepełnosprawne fizycznie i umysłowo. Widziałam krew, śmierć i nienawiść.

Podsumowując, niewiele może mnie tam zaskoczyć. A ja zawszę reaguję.

Reaguję, zgłaszam, udostępniam i piętnuje. Bo wierzę w odpowiedzialność obywatelską.

Odpowiedź?

Zapoznaliśmy się z wydarzeniem zgłoszonym przez Ciebie z powodu treści lub symboli propagujących nienawiść/propagowanie drastycznej przemocy/etc., ale nie stwierdziliśmy, by naruszało ono Standardy społeczności.

Gdy po raz pierwszy dostajesz taką odpowiedź, nie wiesz o co chodzi. Jesteś przewrażliwiony? A może tylko zdawało Ci się, że te treści były obraźliwe? Ale nie, wchodzisz i widzisz, że ta treść nigdy nie powinna się pojawić. Nigdzie. Bo, jak mówią Standardy społeczności, są to np.:

  • zdjęcia lub filmy przedstawiające nękanie fizyczne, opublikowane w celu zawstydzenia ofiary;
  • zmodyfikowane zdjęcia, które poniżają osoby prywatne;
  • wiarygodne groźby spowodowania obrażeń fizycznych, skierowane do osób prywatnych;
  • groźby w stosunku do mieszkańców regionów niestabilnych, charakteryzujących się wysokim poziomem przestępczości;
  • treści, które propagują samobójstwa lub zachęcają do samobójstw;
  • wiarygodne groźby kierowane pod adresem osób publicznych oraz wypowiedzi pełne nienawiści.

Wiecie, że nie jestem fanką studiów prawniczych, ale te dały mi tę cechę, że zawsze przed zgłoszeniem czegokolwiek, czytam regulamin. Dlatego nie zgłaszam wypowiedzi „Nie lubię gejów”, bo mimo, że jest głupia, to nie spełnia przesłanek (jakie prawnicze słowo, brawo Hakierko!) do zgłoszenia takiego komentarza. Jest on względnie nieszkodliwy.

Czy nikt nie reaguje?

Reaguje. Jeżeli o akcji dowie się więcej osób i zgłoszeń będzie wiele, Facebook w którymś momencie zaktualizuje swoją decyzję na:

Zapoznaliśmy się ze stroną zgłoszoną przez Ciebie ze względu na ze względu na treść propagującą nienawiść. Usunęliśmy ją, gdyż stwierdziliśmy, że narusza ona nasze Standardy społeczności. Dziękujemy za przesłanie zgłoszenia.

W grupie siła. Tymczasem jest jednak coś, na co Facebook zareaguje o wiele szybciej.

Seks. Cycki. Menstruacja. Perwersyjne niemowlęta.

Śpiąca dziewczyna z poplamionymi krwią spodniami i prześcieradłem.
Rupikaur, zdjęcie początkowo usunięte z Instagramu, przywrócone po fali protestów w Internecie

Już w Średniowieczu żyli przodkowie obecnych administratorów na Facebooku. Wiedzieli, że krew przelana na wojnie, tryskająca w akompaniamencie kału wypadającego z przeciętych jelit, jest hot. Można było zamawiać obrazy bitew i robić z tego dobry PR. Bo śmiertelna krew jest czysta. Za to krew menstruacyjna jest brudna, zła, ochrzczona przez Szatana. Kobiety krwawiącej lepiej nie dotykać, wmówić jej opętanie i spalić na stosie.

Kilka wieków minęło, żyjemy w roku 2016, gdzie to jeszcze do niedawna ludzie myśleli, że wówczas na Ziemi będą już tylko kosmici i rodzina Jetsonów. Tymczasem mrok Średniowiecza nadal za nami podąża. I poplamiona pościel jest czymś niewyobrażalnym, pruderyjnym i godnym potępienia. Mimo, że codziennie miliony kobiet na świecie budzą się w zakrwawionej pościeli i bieliźnie. Trudno zrozumieć, że prędzej porozmawiamy o permanentnym zatwardzeniu w telewizji, niż zaczniemy używać czerwonego, a nie niebieskiego płynu w reklamie podpasek.

Mówię o tym nie bez powodu, bo Instagram i Facebook zaliczyły już cenzurowanie zdjęcia z widocznymi plamami krwi menstruacyjnej, ale również notorycznie usuwa te obelżywe, perwersyjne zdjęcia… karmiących matek.

Sutki gorszego sortu

Kobieta oraz transseksualny mężczyzna po amputacji piersi. Kobieta musi mieć ocenzurowane sutki, mężczyzna już nie.
Źródło: mr._dominic_wolf

Zakaz sutkowy. I to nie są byle jakie sutki. Muszą to być sutki damskie. Nie jest ważny rozmiar miseczki, osoba pozbawiona zupełnie tkanki tłuszczowej na klatce piersiowej również może stać się ofiarą cenzury. Liczy się bowiem przede wszystkim płeć biologiczna posiadacza brodawek sutkowych, tudzież płeć intelektualna, o ile Facebook się z nią zapozna.

Zagadka: czy osoba transseksualna może pokazywać sutki?

Zrzut ekranu przedstawiający informację od Facebook o usunięciu zdjęcia transseksualnej kobiety bez koszulki
Źródło: Facebook Courtney Demone

Zależy od płci intelektualnej. Przekonała się o tym Courtney Demone, kanadyjka w trakcie hormonalnej terapii zastępczej. Jej klatka piersiowa nie została jeszcze poddana przemianie, jednak Facebook uznał, że granica zawartości kobiety w kobiecie jest już wystarczają i od tej pory Courtney musi wstydzić się pokazywania sutków, tak jak miliony innych kobiet na całym świecie. Z jednej strony to cudowne, że drogi Fejsbuń uznaje wyższość płci intelektualnej od biologicznej. Z drugiej strony, Courtney podczas przemiany po raz pierwszy w życiu zaczyna spotykać się z tzw. „policją wizerunkową”

Podczas imprezy, kolega powiedział do mnie: „Jeżeli naprawdę chcesz zostać dziewczyną, musisz mieć torebkę. Ah, no i Twoje włosy pod pachami są nieco za długie”. Przed moim coming-outem, nikt mi nie mówił jak mam wyglądać.

– Courtney Demone, Do I have boobs now?

Wybawienie w postaci męskich sutków

Zdjęcie piersie, gdzie zamiast sutków wklejone są męskie sutki
Źródło: amiamiang

Tak, jest to absurdalne. Jednak jeżeli chcesz pokazać światu piersi, a tak się składa, że biologicznie lub intelektualnie jesteś kobietą – wklej w ich miejsce męskie sutki.

A Twoim zdaniem jakie sutki warto oglądać w Internecie?

Jesteś ciekaw/a zdania swoich znajomych? Udostępnij ten artykuł!

Poprzedni artykuł

Sprawdź kto kradnie Twoje WiFi

Następny artykuł

Na co komu gruba Barbie?